Hall of Games to impreza, która odbyła się po raz pierwszy w historii. Miała ona miejsce we Wrocławiu w Hali Stulecia- obiekcie, który wpisany jest na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO i z pewnością jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych miejsc w mieście. Warto zwrócić uwagę, że HoG odbyło się miesiąc po Poznań Game Arena 2014, po której wszyscy mają ogromne oczekiwania odnośnie targów gier. Ciągle w pamięci mam jeszcze jedyne targi On/Off, które miały zastąpić PGA a okazały się totalną porażką. Dlatego też od odbywających się po raz pierwszy HoG liczyłem maksymalnie na poprawność, byle by nie osiągnęły poziomu On/Off.

Co mi się podobało?

Hall_of_games2

Pierwszą rzeczą jest sama koncepcja targów. Mieszkam we Wrocławiu od urodzenia i od zawsze brakowało mi w miejscowości tego typu wydarzenia. Co więcej ucieszyłem się na fakt, że nie będzie to kopia PGA i będą choćby ukochane gry planszowe. Aczkolwiek na uwadze miałem podpis pod logo- targi gier komputerowych, więc moje nastawienie było głównie na to.

Hall_of_games4

Druga rzecz to wspomniane wyżej gry planszowe. Moim zdaniem była to jedna z najlepszych części targów. Współpracująca z nami Planszoweczka.pl udostępniła całą swoją wypożyczalnię, było mnóstwo stołów więc spokojnie można było pograć w wymarzone tytuły. Co więcej zawsze dało się znaleźć kogoś kto by z nami pograł. Świetnie zaprezentowały się też inne firmy, które także wystawiły najnowsze tytuły (między innymi znakomite Przebiegłe Wielbłądy- pozdrawiam przesympatycznego pana tłumaczącego zasady!) i chętnie tłumaczyły zasady. Na większości stoisk można było także nabyć prezentowane przez nich tytuły. Znakomitym pomysłem była parada armii oraz możliwość nauczenia się gry w Warhamerra 40000, Fantasy Battle oraz Malifaux. Strefa planszówek zdecydowanie należała do jednej z najciekawszych podczas targów.

Hall_of_games6

Stanowisko Techlandu. Dlaczego akurat je wymieniam? Otóż jako jedyny zaprezentował on w miarę ciekawe i przedpremierowe gry. Mowa tutaj o Dying Light oraz Hellraid. Techland udostępnił kilka stanowisk, na których można było zagrać w krótkie dema. Ale to już wystarczyło aby mnie zdobyć. W Dying Light grałem jeszcze pryz okazji PGA, ale drugi tytuł był dla mnie nowością i to całkiem niezłą nowością. Może nie wspomniałbym o tym, gdyby nie fakt, że gier komputerowych było o wiele za mało. Ale o tym przy okazji minusów.

Hall_of_games5

Czwarta rzecz to klocki Lego. Tak wiem, że w zasadzie to powinno znaleźć się w minusach ale Lego ponownie zdobyło moje serce. Od dawna nie miałem okazji się nimi pobawić a tu mogłem wraz z Anią (redaktorka WN obecna na targach) złożyć (widoczny na zdjęciu powyżej) posterunek szeryfa. Mimo, że Lego znajdowało się w strefie dla dzieci i teoretycznie to dzieci powinny je składać, to nie mogliśmy przed tym powstrzymać się.

Wszechobecne loterie. Ujawniła się moja żyłka hazardowca, nawet na 2 losy, ale za to udało mi się wygrać koszulkę ^^. Szkoda tylko, że w większości wygraną było coś słodkiego :(

Hall_of_games1

Retrogralnia. Wymieniam ją ze względu na największą ilość gier na jednym stanowisku. Co z tego, że są to gry sprzed kilkudziesięciu lat, jak można było mieć wiele przyjemności z zabawy. Wszystko stare ale jare.

Brak ścisku i ogromnego hałasu. W przeciwieństwie do PGA, nawet w sobotę i w niedzielę można było spokojnie przemieszczać się między wystawcami, nie trzeba było przepychać się i nie na każdym stoisku krzyczano nam do ucha. Jak na PGA w sobotę po 1h uciekłem, tak tutaj chętnie odwiedziłem targi każdego dnia ich trwania.

Hall_of_games3

Ostatnia rzecz to ogromne ekrany i turnieje gier. Mimo, że na oficjalnym starcie powiedziane zostało, że ekrany mają łączną największą powierzchnię wśród targów na świecie (co wywołało ogólny śmiech), to rzeczywiście było to całkiem fajnie pomyślane. Turnieje gier można było oglądać na trybunach ustawionych na specjalnych miejscach (mieściło się na nich znacznie więcej osób niż na analogicznych podczas PGA), na głównej scenie na środku był to co się dzieje właśnie na tej scenie, a na bokach stream z lola. Bardzo fajna rzecz pozwalająca na śledzenie dwóch rzeczy na raz.

Co mi się nie podobało?

HoG_3

Po pierwsze ilość gier komputerowych, która była tragiczna. Hall of Games w podpisie ma: targi gier komputerowych. A szczerze mówiąc po ilości stanowisk do grania to powinno być zmienione na targi gier. Jest to pierwsza rzecz do zmiany. Tak naprawdę oprócz Techlandu oraz Retrogralni pozostali wystwcy mieli wystawione 1-2 miejsca do grania. No jeszcze oprócz Gaming Ground. Zdecydowanie brakowało stoisk z najnowszymi tytułami. Rozumiem, że przestrzeń mała ale można było to inaczej zorganizować np. Jak CD-Action Expo. Ten punkt ma też bezpośrednie powiązanie z następnym.

HoG_1

Niektórzy wystawcy. Ja rozumiem, że drukarka 3D jest ciekawa, rak to zagrożenie z którym należy walczyć ale co to ma do gier? Tego naprawdę nie wiem. Na HoG było wielu wystawców, którzy tematyką kompletnie nie pasowali do wydarzenia. Gdyby jeszcze było tylko kilka stoisk z takimi ciekawostkami to okej, ale ich było zdecydowanie za dużo! Jeśli HoG będzie ponownie za rok to osoby organizujące powinny nie pozwolić się wystawić firmom, które nie mają nic wspólnego z tą dziedziną. Zamiast nich, powinny być firmy, które zapewniły by dodatkowe miejsca, w których można by pograć w nowe tytuły. Brakowało mi także firm produkujących sprzęt dla graczy, takich jak Tesoro, SteelSeries itp. Oni z pewnością zapewnili by dodatkowe atrakcje.

Organizacja i wpadki. Podczas streamu obraz był odwrócony (ale tylko z jednej strony, z drugiej było miejsce dla widowni- stąd to zamieszanie z ekranem), komentatorów meczów nie było słychać, do tego co się działo na scenie było opóźnione przez co czasem następował chaos.

HoG_2

Piątek i sobota. A bo nic się nie działo. W te dwa dni były dosyć duże pustki i było strasznie nudno. Wynika to z faktu, że wystawcy niezbyt starali się zachęcić osoby do czegokolwiek, nie było też dużej ilości gier komputerowych. Sytuacje ratowały planszówki, ale przecież nie one miały być główną atrakcją. Większość osób zamiast spędzić tam 2-3 dni spędziła 1 i to nie cały bo to spokojnie wystarczało do zapoznania się ze wszystkim. Dodatkowo osoby wizytujące targi w piątek mogły czuć się oszukane ze względu na brak otwarcia stoisk wszystkich wystawców.

Podsumowanie i galeria

HoG było przeciętnymi targami. Miały one kilka pozytywnych aspektów, ale ich głównym celem mieli być gracze i prezentacje nowych gier, a tego było mało, zbyt mało. Jednakże Hall of Games wypadło znacznie lepiej niż On/Off w swoim debiucie. Targi z pewnością mają potencjał ale organizatorzy muszą wyciągnąć wnioski z tej edycji i wszystkie zarzucane wady wyeliminować w przyszłości. Wtedy HoG może stać się symbolem, jakim dla Poznania jest PGA.

promocja