Jakiś czas temu na platformie przeglądarek internetowych zadebiutowała trójwymiarowa produkcja pod tytułem Run 2 – wcielaliśmy się tam w jednego z dwóch kosmitów, do wyboru, a naszym zadaniem było ukończenie różnorakich poziomów przygotowanych przez twórców. Do naszej dyspozycji oddane zostało również narzędzie pozwalające na tworzenie nowych plansz bądź też edytowanie już istniejących. Gra zdobyła sobie zainteresowanie głównie za sprawą nieortodoksyjnego mechanizmu rozgrywki, choć opartego na popularnym „endless runnerze” – naszym zadaniem jest dobiegnięcie do końca poziomu, unikając przy tym różnych przeszkód i przepaści; tym, co wyróżniało Run na tle innych gier tego rodzaju było skoncentrowanie mechaniki gry na możliwości przeskakiwania po ścianach w celu unikania utrudnień.

Niedawno pojawiła się już trzecia z kolei gra z serii Run, która okazuje się o wiele bardziej solidną pozycją od swojego poprzednika i jeszcze bardziej wciągającą, a przy tym trudniejszą, ale dzięki temu jednocześnie bardziej interesującą. Przyjrzyjmy się zatem Run 3 i zobaczmy, jak o wiele lepiej wygląda od pierwowzoru, choć nie dotyczy to tylko oprawy graficznej – mimo że pierwsza rzuca się w oczy, a jeśli graliśmy w poprzednią część serii, to zauważymy ogromną poprawę już na tym etapie. Poszczególne modele są znacznie bardziej opływowe a tym samym przyjemne dla oka, podobnie jak i otoczenie mniej kanciaste – również kolorystyka cechuje się płynniejszym przechodzeniem. Dotyczy to także animacji – są znacznie mniej „poszarpane” niż w poprzedniej części serii a dzięki temu pozwalają nie tylko na przyjemniejszą rozgrywkę, ale też popełnianie mniej błędów mogących wynikać z niedokładnego przechodzenia klatek.
Skupmy się jednak bardziej na mechanice rozgrywki w Run 3. Przede wszystkim zmiany dotknęły samych poziomów: również są to swojego rodzaju podziurawione tunele – rury w kosmosie, jakkolwiek to brzmi, ale tym razem zamiast czterech ścian otrzymujemy heksagonalną planszę, po której ścianach również możemy się swobodnie poruszać i przeskakiwać. Istnieje również więcej zagrożeń, z którymi spotkamy się na naszej drodze: poza zwykłymi przepaściami natrafimy również, przykładowo, na ruchome płyty, które spadną po chwili nastąpienia na nie czy przeciwników szarżujących po jednej ze ścianek. Jednocześnie zrezygnowano z przeszkód zatrzymujących naszą przepaść w postaci klocków, które były bardziej irytujące niż rzeczywiście niebezpieczne. Zniknęła również możliwość edytowania poziomów i tworzenia nowych, ale tryb „Infinite” rekompensuje nam to z nawiązką.

Również liczba postaci do wyboru została znacznie poszerzona: tym razem zamiast tylko „podstawowego” kosmity i Skatera mamy do wyboru również całą gamę innych bohaterów, jak na przykład Lizard czy Gentleman. Każda z postaci charakteryzuje się oryginalnym zestawem umiejętności: dajmy na to Skater porusza się z o wiele większa szybkością, Lizard może skakać znacznie wyżej niż pozostałe postaci zaś Gentleman posiada kapelusz przyciągający cząstki energii. Skoro już o cząstkach energii mowa – jest to swojego rodzaju waluta, za którą możemy odblokowywać nowe elementy gry, jak na przykład nowe postacie, a także je ulepszać. Pomiędzy postaciami możemy się ponadto swobodnie przełączać w trakcie biegu, bez konieczności rozpoczynania etapu od początku.

Sama rozgrywka nieco różni się, kiedy gramy w trybie nazwijmy to fabularnym a w trybie „Infinite”. Tryb fabularny jest przeznaczony głównie do zapoznania się przez gracza z grą i jest podzielony na poziomy – na późniejszych etapach staje się jednak bardzo wymagający oraz prezentuje sympatyczną, choć prostą oprawę fabularną dla trzeciej części serii Run. Otóż wcielamy się w kosmitę z bliżej nieokreślonej planety, który biegnąc przez galaktykę stara się dotrzeć do utraconego domu. Tryb fabularny podzielony jest na poziomy, z czym nie mamy do czynienia w trybie „Infinite” i pozwala kontynuować rozgrywkę od poziomu, do którego udało nam się dotrzeć w przypadku przerwania rozgrywki lub spadnięcia w przepaść. Tryb „Infinite” służy natomiast sprawdzenia swoich umiejętności poprzez dotarcie jak najdalej – jest to również tryb służący zdobywaniu wspomnianych cząstek energii, które nie występują w trybie fabularnym w ogóle.

Na zakończenie warto przyjrzeć się oprawie graficznej i dźwiękowej Run 3. Jest ona utrzymana w podobnym, minimalistycznym stylu co u swoich poprzedników, ale jednocześnie wypada znacznie lepiej – krótko mówiąc: dzięki płynności animacji i lepszego doboru kolorystyki okazuje się przyjemniejsza dla oka, o czym była już mowa. Na największą uwagę pod względem różnic zasługuje jednak przede wszystkim oprawa dźwiękowa – wreszcie zamiast jednego, zapętlonego elektronicznego utworu dostajemy różnorodną, ale dynamiczną ścieżkę dźwiękową w wysokiej jakości. Pozwala to nie tylko lepiej wczuć się w dynamiczną mechanikę rozgrywki, ale również sprawia, że gra nie nudzi się tak szybko – wszak muzyka towarzyszy nam cały czas i jest istotnym elementem w produkcjach tego gatunku.

promocja