Może to zabrzmieć nieco dziwnie, ale samochody pozbawione kierowców mogą zmniejszyć ruch miejski. Moja wizja szła raczej do tej pory w drugą stronę i wyobrażałem sobie, że autonomiczne auta będą głównym powodem zwiększenia korków czy innych trudności w przejazdach. Jak widać uzbrojona w potężną ilość danych maszyna, w tej kwestii okazuje się efektywniejsza niż człowiek.

Eksperymentu pod tym kątem dokonał Uniwersytet w Illinois, który umieścił na torze 20 samochodów z prawdziwymi kierowcami oraz jeden autonomiczny między nimi. Jeździły one przez dłuższy czas w pętli. Testy przeprowadzone zostały w Tucson, w stanie Arizona i naukowcy wywnioskowali z nich dwie rzeczy: ruch drogowy oraz konsumpcja paliwa zmniejszyły się o aż 40%. W środku jazdy nie odbyły się jednak manewry zmiany linii czy pokonywania przeszkód.

Samochody autonomiczne cały czas pozostają ze sobą w ścisłej komunikacji, dlatego osoby odpowiedzialne za projekt twierdzą, że przy odpowiednim usprawnieniu sensorów oraz dołożeniu modułów GPS, z ulic znikną takie rzeczy jak ograniczenia prędkości. Dużym usprawnieniem może też być implementacja adaptacyjnych tempomatów. Jest szansa na to, że miasta zostaną dzięki temu bardziej odciążone.

Oczywiście są to jedynie gdybania, a przyszłość okraszona autonomicznym ruchem to bardzo odległa bajka. Następnym testem naukowców z Illinois ma być podobny eksperyment, choć tym razem samochody będą mogły swobodnie zmieniać linie i to zarówno te „ludzkie”, jak i te „nieludzkie”. Nie wiem, czy auta bez kierowców nawet ze swoimi super czujnikami, dadzą radę przy niektórych szalonych manewrach w postaci „wyprzedzania na trzeciego”. Myślę, że komputery nie są jeszcze przygotowane na takie scenariusze.

źródło i zdjęcie: phys.org

promocja