Sekcja: Z sieci

Google chce nas chronić przed fałszywymi przyciskami pobierania

Głównym powodem zalewania komputera falą wirusów nie jest najczęściej słaby antywirus, a najzwyczajniejsza ludzka niewiedza bądź po prostu głupota. Sporo „twórców reklam” tworzy specjalne przyciski do pobierania w taki sposób, żeby te odwodziły użytkownika od kliknięcia w ten właściwy, a to prowadzi często do nieciekawego finału w postaci np. inwazji złośliwego oprogramowania, któremu zaradzić może jedynie format. Wujek Google zamierza pomóc nam ten problem zażegnać.

Windows 95… w przeglądarce internetowej

Windows 95 udało się już odpalić na Nintendo 3DS, czy na smartwatchach. To jednak nie koniec. Dość nietypowego wyczynu dokonała dziewiętnastoletnia studentka i „okazjonalna programistka” Andrea Faulds – udało się jej przekonwertować system… tak by działał w przeglądarce internetowej. By skonwertować oprogramowanie systemu tak, by mogło działać przeglądarce zdolnej obługiwać JavaScript projekt wykorzystuje emscripten – do jego odpalenia nie są potrzebne żadne pluginy, ani rozszerzenia instalowane na dysku. System może uruchamiać się kilka minut – to czas potrzebny między innymi na przeniesienie ważącego 47 megabajtów skompresowanego systemu do pamięci RAM. Jak to działa? Windows 95 OSR2 został zainstalowany w DOSBoxie, następnie obraz […]

Ile Google zapłaciło studentowi żeby odkupić swoją domenę?

Jakiś czas temu było całkiem głośno o tym, że jednemu ze studentów Babson College w Bostonie udało się wykupić domenę google.com. Jej pierwotny właściciel – Google – szybko zorientował się, że coś nie gra i minutę później odzyskał swoje prawo własności. W ramach zadośćuczynienia firma przekazała Sanmay’owi Ved „drobną sumkę”, której konkretna wartość nie była dokładnie znana… aż do dziś.

Oszuści wyłudzili dane klienta od firmy Amazon

Dostęp do naszych danych ma zwykle wiele firm. Poza zupełnie oczywistymi podmiotami jak banki, wiele wiedzą o nas również operatorzy komórkowi czy dostawcy innych usług telekomunikacyjnych, dostawcy treści cyfrowych (gry, filmy, itd.), internetowe sklepy i portale aukcyjne. Choć często denerwujemy się, kiedy firma z którą się kontaktujemy, żąda od nas haseł, pinów i nazwiska panieńskiego prababci, to ta drobna uciążliwość jest lepsza od tego, co spotkało niedawno klienta Amazonu.

Badanie: nie można liczyć na znajomych z portalu Facebook

Wiele osób korzystających z najpopularniejszego portalu społecznościowego świata ma na swojej liście znajomych setki czy nawet tysiące osób. Inni, patrząc na taką liczbę znajomych, drapię się po głowie ze zdziwieniem. Bo czy naprawdę znamy tych wszystkich ludzi? Sam, przyznaje się bez bicia, mam na swojej liście znajomych sąsiadkę sprzed piętnastu lat, której nigdy od tego czasu nie widziałem i pewnie nie poznałbym jej na ulicy, czy znajomych z jednego z poprzednich zakładów pracy, z którymi nie zamieniłem od czasu jego zmiany nawet słowa. Kilka lat temu, brytyjski biolog i antropolog, przeprowadził badanie z którego wynika, że jesteśmy w stanie utrzymywać […]

Netflix aktywnie walczy z VPN-ami

Zaledwie kilka dni temu pisaliśmy o tym, że Netflix – międzynarodowy dostawca wideo na żądanie – zapowiedział starania mające na celu ukrócenie omijania blokad regionalnych poprzez wykorzystywanie VPN-ów i unblockerów. Słowa bardzo szybko zamieniły się w czyny – pierwsi użytkownicy VPN-ów już zaczynają narzekać na niemożność korzystania z serwisu.

Chrome lepiej skompresuje strony www

Koncern Google utrzymuje się przede wszystkim z reklam oferowanych w internecie. Dlatego amerykańskiemu olbrzymowi zależy na tym, żeby jak najwięcej ludzi mogło spędzać w internecie jak najwięcej czasu. O ile w dziedzinie internetu stacjonarnego niewiele się da tanio poprawić, to internet mobilny jest dziedziną, którą wciąż czeka poważny rozwój.

Sony chce praw autorskich do filmów z gatunku „Zagrajmy w…”

Zapewnie większość z Was wie co oznacza to sformułowanie, lecz i tak przypomnijmy: W „Zagrajmy w…” (ang. – „Let’s Play”) youtuber gra w grę, zwykle komentując przy tym jej przebieg, oceniając jej walory, fabułę itp. Swoje granie (tzw. „gameplay”) nagrywa za pomocą specjalnego programu, montuje z tego filmik (oczywiście jeśli nie streamował swej gry na żywo) i wrzuca w internet. Tego rodzaje produkcje są bardzo popularne – ludzie tacy jak Pewdiepie, Game Grumps, Markiplier i wielu innych opiera na nich swoje kariery vlogerskie.

FBI miało stronę-pułapkę w darknecie

Internet, poza niezliczoną ilością publicznie dostępnych serwisów, niektórych nawet tak przyjemnych i pożytecznych jak Whatnext.pl, ma też swoją ciemną stronę. Ta część, zwana darknetem, to fragment sieci w którym używa się specjalnych programów szyfrujących i trasujących ruch po okrężnych drogach w celu zachowania anonimowości. Darknet jest siedliskiem dilerów narkotyków, handlarzy bronią, pedofili i innych przestępców. Jednak FBI udało się zastawić na nich pułapkę.

Nowojorska Biblioteka Publiczna oddaje ponad 187 tysięcy grafik i zdjęć do bezpłatnego użytku

Przypomnijmy: publiczna domena to wszystkie dzieła stworzone przez człowieka, które nie są objęte prawem autorskim i można z nich do woli korzystać przy kreacji czegoś własnego. Jak można się domyślić znajduje się w niej wiele różnorakich tworów ludzkiej imaginacji. Mimo tego, są ludzie i instytucje którzy nadal ten zbiór wzbogacają – wczoraj uczyniła to nowojorska Biblioteka Publiczna.

Wyciekły dane amerykańskich wyborców

System wyborczy w USA znacznie różni się od tego w Polsce. Aby móc wziąć udział w wyborach, trzeba zarejestrować się oficjalnie jako zwolennik którejś z partii. Oczywiście, kiedy w Polsce wyrażamy swoje poparcie żeby umożliwić komitetowi start w wyborach (podpisy zbierane przez komitety przed każdą kampanią), taka deklaracja do niczego nas nie zobowiązuje i w wyborach możemy oddać głos na kogo nam się żywnie podoba. O ile w Polsce informacje o tym, kto w danych popiera jaki komitet wyborczy, nie mogą być rozpowszechniane, to w USA listy osób popierających poszczególne partie są dostępne publicznie. Nikogo nie powinno więc szokować, że […]