Pomimo tego, że pogoda w niedzielny wieczór na Florydzie wyjątkowo dobrze współgrała z planami SpaceX, inne stanowisko w tej sprawie miała sama rakieta, której sprawność miała zostać przetestowana.

Dziesięć sekund przed planowanym startem komputery pokładowe wykryły pewne problemy z systemami sterowania, kontroli i nawigacji rakiety, co poskutkowało momentalnym zawieszeniem odliczania, tuż przed uruchomieniem silników. Incydent ten poskutkował przesunięciem startu rakiety o 24 godziny.

Jeśli SpaceX uda się zdiagnozować i zażegnać problem, firma spróbuje wprawić w ruch satelitę Intelsat 35e już dzisiaj, rozpoczynając próby przed godziną 20 ichniejszego czasu. Jest to trzecia misja SpaceX w przeciągu ostatnich dziewięciu dni i czwarta na przestrzeni miesiąca. Ta najnowsza ma na celu wynieść na orbitę geostacjonarną satelitę komunikacyjnego przy pomocy rakiety Falcon 9. Głównym problemem w przypadku takich startów jest rzecz jasna pogoda i szanse na to, że dzisiejszego dnia okaże się ona korzystna wynoszą 40%.

Z masą 6761 kilogramów, Intelsat 35e jest najcięższym satelitą, jakiego SpaceX przyszło kiedykolwiek wynosić na orbitę umiejscowioną ponad 36 tysięcy kilometrów nad Ziemią. Z tego powodu, rakieta nie będzie dysponowała taką ilością paliwa, aby bezpiecznie wrócić choćby na specjalny statyk na Oceanie Atlantyckim.

Po drugim podejściu do wykonania tego zadania, SpaceX powściągnie dalsze inicjatywy na najbliższy miesiąc, głównie z powodu potrzeby wprowadzenia usprawnień do Eastern Range ze strony US Air Force.

źródło: arstechnica.com

promocja