Świat technologii pełen jest niezwykle ciekawych, miniaturowych wynalazków. Niektóre z nich okazały być się faktycznie przydatne, a inne zwyczajnie nie spełniły wymagań użytkowników. Przed Wami kilka wybranych przykładów tego, jak można zminiaturyzować znane nam gadżety.

Najmniejszy dron

maxresdefault

Cheerson CX-10 to dron o wymiarach 4 x 4 x 2.2 cm. Pomimo swoich niewielkich rozmiarów, potrafi latać nieustannie przez 8 minut, a czas ładowania wynosi jedynie 30 minut.  Dron porusza się w każdym kierunku: w górę, w dół, w przód, w tył, w lewo, w prawo, przechyla się w lewo lub w prawo, a także oferuje tryb pełnej akrobacji: obrót 360° w osi podłużnej oraz obrót 360° w osi poprzecznej. Zasięg kontrolera wynosi aż 50m, a cena drona nie powinna przekraczać 100 zł. Jest to idealna zabawka dla każdego fana dronów. Poniżej możecie obejrzeć Cheerson CX-10 w akcji.

Najmniejszy skaner kieszonkowy

4

PocketScan to projekt sfinansowany w 2014 roku na Kickstarterze. Jest to jeden z najmniejszych kieszonkowych skanerów na świecie. Nieoceniona pomoc wtedy, kiedy trzeba przenieść na komputer fragment tekstu lub obraz, a nie ma się dostępu do wielkiego, często nieporęcznego skanera. Każdy student wie, że skanowanie książek nie należy do najprzyjemniejszych zadań ze względu na ich gabaryty. PocketScan ułatwia to zadanie, działa przy tym bezprzewodowo. Jest on kompatybilny ze smartfonami i komputerami. Jego wymiary to zaledwie 50x27x95 mm. Jeżeli jesteście zainteresowani jego zakupem, to można znaleźć go za 169$ na tej stronie.

Najmniejszy termometr bezdotykowy

1

W tym przypadku również mamy do czynienia z projektem sfinansowanym poprzez Kickstarter’a. Jest to najmniejszy na świecie niedotykowy termometr, który w ciągu 2 sekund potrafi odczytać temperaturę dosłownie wszystkiego. Wystarczy wpiąć go w gniazdo mini-jack, które znajduje się w każdym nowoczesnym smartfonie, po czym jest gotowy do użycia.

Najmniejsza mysz bezprzewodowa

swiftpoint_slider_smallest_mouse_wireless

Nazwano ją Swiftpoint SLIDER. Wyglądem wcale nie przypomina tradycyjnej myszy komputerowej, ale zapewniam, że nie była aż takim niewypałem jak Z-nano, opisana również niżej. Nie wymaga ona podkładki, aby sprawnie funkcjonować. Jej rozmiary sprawiły, że otrzymała miano najmniejszej bezprzewodowej myszy. To jednak nie wszystko,  po odwróceniu, można ją wykorzystywać jako pióro podczas rysowania lub podpisywania wirtualnych dokumentów. Jej przeznaczeniem jest zastąpienie niewygodnego touchpada i wyeliminowanie problemu podłączania myszy do laptopa wtedy, kiedy nie ma na nią miejsca.

slider-diagram-touchpad

Badania wykonane przez University of Canterbury, wykazały, że 100% osób testujących Swiftpoint SLIDER preferuje ją zamiast tradycyjnego touchpada. Połowa osób stwierdziła, że Swiftpoint jest lepsza niż tradycyjna mysz komputerowa. Niestety nie sprecyzowano ile osób brało udział w tym badaniu i kim były osoby testujące ją.

Najmniejsze słuchawki bezprzewodowe

headphone1

Teraz przykład tego, że idea miniaturyzacji jeszcze nie wymarła. Przed Wami marzenie każdego, kto uwielbia słuchać muzyki w podróży, podczas uprawiania sportu lub po prostu przemieszczając się po mieście. Na rynku dostępnych jest wiele słuchawek dousznych, które zawierają rozmaite ulepszenia ergonomiczne, mające na celu poprawę komfortu podczas ich używania. Niestety trudno jest zaprojektować je w ten sposób, by ich kształt pasował do potrzeb każdego, albo prawie każdego, użytkownika. Podczas odsłuchu, słuchawki lubią powoli wysuwać się z przewodu słuchowego, co potrafi być ogromnie irytujące. Dodatkowo dochodzi problem splątanego kabla, który dotyka nawet modele zawierające płaskie przewody. Żyjemy w XXI wieku, a nie otrzymaliśmy jeszcze prawdziwie bezprzewodowych słuchawek. Sytuacja ta zmieni się w tym roku, ponieważ na rynku ma pojawić się wiele tego typu rozwiązań.

Dobrym przykładem jest produkt Earin, którego powstanie zostało sfinansowane również na Kickstarterze. Osoby, które go wsparły otrzymują już swoje egzemplarze. Zapłacili za nie 119 funtów (ok. 700 zł). Słuchawki są tak małe, że nawet nie widać, kiedy ma się je w uszach. Nie wiem jak Wy, ale ja chciałbym je przetestować już teraz.

Najmniejszy aparat cyfrowy

mame_cam

Poznajcie MAME-CAM, miniaturowy aparat cyfrowy, którego pomysł zrodził się w głowach Japończyków z firmy Thanko. Wygląda jak breloczek, ale jest to w pełni funkcjonalny aparat ważący zaledwie 11g. Już wiemy, że Japończycy mają świetną wizję technologiczną, która często wprawia w osłupienie, dlatego ten mini gadżet nie powinien być specjalnym zaskoczeniem. Jego wymiary to 30x27x27mm, a swoim wyglądem przypomina lustrzankę. Niestety nie robi on tak dobrych zdjęć jak jego większe odpowiedniki, ale rozdzielczość 1,600×1,200 jest bardziej niż zadowalająca biorąc pod uwagę wymiary aparatu.

mame_cam3

Jeżeli chodzi o możliwość nagrywania filmów, to aparat oferuje 640×480 (30fps) w formacie AVI. Aby zgrać zdjęcia i filmy na komputer, będziemy musieli wykorzystać port USB 1.1, który zainstalowany został w MAME-CAM. Mini lustrzanka od Japończyków zaakceptuje karty micro SD z maksymalną pojemnością 32GB. A teraz słowo o tak istotnej kwestii, jak bateria. Pozwoli ona na nagrywanie filmu bez przerw przez 36 minut. Urządzenie można sprowadzić z Japonii za 95$.

Najmniejszy Netbook

SONY DSC

Koncepcja komputera przenośnego ewoluowała w ostatnich latach i to bardzo. Po stacjonarnych PC’tach otrzymaliśmy All-in-One’y, notebook’i, netbook’i, ultrabook’i…  oraz m.in. produkt UMID Mbook. Jest to najmniejszy netbook, który wykorzystuje mozolny procesor Intel Atom 1.1 GHz lub 1.3 GHz, pamięć 512 mb lub 1GB i działa na systemie operacyjnym Windows XP. Wyposażono go w  w pełni funkcjonalną klawiaturę i kamerę do wideo rozmów. Całość została zamknięta w obudowie mieszczącej 4,8 calowy ekran. Jest on mniejszy niż nie jeden dzisiejszy telefon.

Najmniejszy wyświetlacz

°úÇÐ

MicroEmissive displays” to najmniejsze wyświetlacze na świecie. Ze względu na swoje miniaturowe rozmiary trafił do Światowej Księgi Rekordów Guinessa. Firma odpowiedzialna za ich produkcję powstała w 1999 roku i miała na celu tworzenie miniaturowych ekranów wykorzystując technologię polimerowych diod OLED. Jej dokładne wymiary to 3,84 mm szerokości i 2,88 mm wysokości. Gdyby dzisiejsi producenci telefonów dorwali w swoje ręce ten ekranik, to pewnie sprawiliby, że zacząłby wyświetlać obraz w rozdzielczości 4k… Twórcy MED stwierdzili, że spokojnie wystarczy rozdzielczość 160×120. Pozwoli to znacznie zaoszczędzić zużycie baterii.

Niestety w 2008 roku firma zaprzestała prac nad MED z powodu problemów finansowych.

Najmniejszy dysk HDD

Smallest_Hard_disk_drive

Przechadzając się w wzdłuż regałów sklepu komputerowego, pewnie zastanawiacie się czasem, w jakich pięknych musimy żyć czasach, iż mamy do dyspozycji taki cud techniki jak przenośne dyski… To nic, że ich wielkość jest równa opisanemu powyżej w artykule netbookowi. Ważne, że działają. Toshiba już w erze HDD pokazała, iż dla chcącego nic trudnego i stworzyła mierzący 2,1cm dysk HDD zdolny pomieścić 8GB danych. Trzeba też wziąć pod uwagę fakt, że dysk HDD jest dużo bardziej skomplikowanym urządzeniem niż pamięć flash.

Najmniejsza myszka optyczna

Oczywiście małe rozmiary niosą ze sobą szereg wad, dlatego większość “super-zminiaturyzowanych” produktów zwyczajnie się nie przyjęła. Książkowym przykładem jest najmniejsza mysz optyczna Z-nano. Do komputera podłączamy ją po przez kabel USB, tak jak w przypadku tradycyjnej myszki. Jedyna różnica polega na tym, iż do jej obsługi wykorzystamy tylko jeden palec, co jednak wydaje się być naprawdę niekomfortowe.

Najmniejszy aparat na kliszę 35 mm

Ktoś pamięta jeszcze te cacuszka? Na pewno tak. To były czasy, gdy fotografowanie było w jakimś sensie magią, miało zupełnie inny wymiar niż „cykanie fotek” w dzisiejszych czasach. A to wszystko za sprawą kliszy, która mieściła ograniczoną liczbę zdjęć i trzeba było naprawdę oszczędzać miejsce, niektórzy z Was może mieli okazję czekać w ciemni, aż na papierze fotograficznym pojawi się uchwycony obraz… Do tego nie było takich opcji jak podgląd na żywo, usuń, edytuj itp. Moment trzeba było uchwycić dobrze za pierwszym razem. Skłaniało to do dyscypliny, ludzie wkładali mnóstwo serca i uwagi, zanim wcisnęli spust migawki. Teraz robimy po 1000 zdjęć na raz, po czym połowa leci do kosza. Wszyscy potrafią zrobić małą kamerę cyfrową, ale jeżeli do obudowy musi wejść 35mm film, to pojawia się mały problem. Firma Rollei nie dała za wygraną i stworzyła najmniejszą kliszową kamerę rodem z lat 60.

Najmniejsza kamera noktowizyjna

CHOBi-CAM-Pro-Camera-239

JTT CHOBi CAM Pro 3 zdobyło miano najmniejszej kamery noktowizyjnej na świecie. Jej wymiary są porównywalne do pendrive’a, co wydawałoby się świadczyć o słabych parametrach znajdujących się pod tą miniaturową obudową. Nic bardziej mylnego. Kamera została wyposażona w matrycę zdolną do robienia zdjęć o rozdzielczości 11 megapixeli oraz nagrywania filmów w full HD. Bateria znajdująca się na pokładzie CHOBi wytrzyma 2h, co i tak jest niezłym wynikiem jak na jej miniaturowe rozmiary. Aby uruchomić tryb nagrywania w nocy, muszą zostać włączone diody LED, które produkują światło podczerwone.

Cena takiego urządzenia? Około 50 euro.