Nie zaskoczy chyba nikogo fakt, że jedna z obecnie najlepszych polskich (i nie tylko polskich) gier komputerowych posiada sporą ilość tzw. Easter Eggów – czyli swoistych „ukłonów” w kierunku innych gier, filmów, czy generalnie elementów popkultury (Sam w pewnym momencie oplułem monitor, gdy prowadząc Geralta przez jedną z wiosek w Velen usłyszałem nagle od jednego z wieśniaków: „War. War never changes.” Cytat ten prawdopodobnie pozna większość zapalonych graczy…).

CD Projekt Red nie raz już zaskakiwał dowcipnymi wstawkami w swoich produktach – warto wspomnieć chociażby popularne nawiązanie do Assassin’s Creed w Wiedźminie 2. Ale to na co natknąłem się ostatnio, grając w Dziki Gon, rozbawiło mnie niemal do łez… ;)

Uwaga! Poniżej znajdują się niewielkie spoilery dotyczące fragmentu gry.

W jednym z zadań pobocznych (Odnaleźć je można na jednej z wysp Ard Skellige, gra sugeruje graczowi podjęcie się go w okolicach poziomu 30), podejmujemy się spenetrowania tajemniczej wieży, która pewnego pięknego dnia znienacka pojawiła się w pobliżu niewielkiej wioski. Co spowodowało tak nieoczekiwaną teleportację? Cóż, nieco światła rzuca nam na to rozmowa z uwięzionym w środku budowli magiem. Jak się okazuje, facet kupił sobie legalnie wieżę na aukcji, ta zaś nie chce uznać go za prawowitego właściciela, ze względu na zamontowany, bardzo restrykcyjny system obronny, zwany… Defensywnym Regulatorem Magicznym (w skrócie – a jakże – DRM). :)

Jedyną rzeczą jaka może im pomóc w tej kiepskiej sytuacji (bo Geralt również nie może wyjść) jest tajemnicza księga. Księga, która wygląda i nazywa się tak:

GOG2015-06-03_00013

Poznajecie napis na okładce i kojarzycie skrót? Chyba niewiele muszę tutaj dodawać, zwłaszcza, że – gdyby ktoś nadal nie załapał „delikatnej aluzji”, tekst księgi rozwiewa wszelkie wątpliwości:

GOG

Stanowisko CD Projekt Red dotyczące DRM było znane już wcześniej – firma jest stanowczo przeciwna stosowaniu tego zabezpieczenia, głównie ze względu na fakt iż, jak twierdzą jej przedstawiciele „DRM-y osiągają tylko tyle, że irytują legalnych posiadaczy produktu, zaś piraci i tak znajdą sposoby by złamać zabezpieczenia”. Jak widać, chłopaki posiadają spore poczucie humoru, skoro postanowili wpleść tą opinię w fabułę samej gry… :)