Istnieją kraje, w których róg nosorożca jest wart więcej niż złoto: za kilkadziesiąt gramów tej sproszkowanej kości wykorzystywanej m.in. w Chinach do celów medycznych i jako afrodyzjak płaci się 5 tysięcy dolarów. Nic więc dziwnego, że zwierzęta te należą obecnie do gatunków zagrożonych wyginięciem. Właśnie powstał nowy pomysł aby im pomóc.

Zrodził się on w głowach pracowników firmy z San Francisco, nazwanej Pembient, która chce wykorzystać wiedzę w dziedzinie biotechnologii, aby powstrzymać masowe morderstwa nosorożców. Ich plan wydaje się nawet nieco zabawny: chcą wypuścić na chiński rynek połączenie DNA nosorożca oraz keratyny w proszku, które ma być genetycznie podobne do rogu nosorożca i poprzez to zbić ceny oryginału.

Trochę desperacki pomysł? Nie do końca, Pembient przeprowadziło odpowiednie badania, które dowiodły, że niemal pięćdziesiąt procent osób chętnie korzystałoby z laboratoryjnego zamiennika. Planowana jest również produkcja piwa z wykorzystaniem syntetycznego rogu, który w Azji uważany jest za doskonały środek na kaca.

Konserwatyści stoją w opozycji do takiego pomysłu, uważając, że takie działanie może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego i podnieść ceny naturalnego proszku. W dodatku, co ich zdaniem jest niezwykle istotne, mogłoby to zmniejszyć prestiż wynikający z posiadania produktów opartych na rogu nosorożca.

Firma Pembient pozostaje jednak nieugięta, uznając, że nadrzędnym celem jest uderzenie w czarny rynek handlu dobrami naturalnymi, który jest czwartym największym po narkotykach, broni i ludziach. Już niedługo okaże się, czy syntetyczny produkt okaże się akceptowalnym substytutem.

[źródło: discovery.com; zdjęcia: lockedhornproject.com]

promocja