Elon Musk obiecał rozwiązać problemy Południowej Australii z zasilaniem w 100 dni. Rząd kraju postanowił mu na to pozwolić i oto ujawniane są pierwsze efekty.

We wrześniu zeszłego roku, Australia padła ofiarą niezwykle silnego sztormu, który pozbawił prądu niemalże całe południe. Obszar ten jest zamieszkiwany przez 1,7 miliona ludzi, których życie zostało przez te klęskę wyjątkowo utrudnione. Od czasu, kiedy w tym rejonie występowały burze łączone z mocnym deszczem i tornadami o wietrze rozpędzonym do 120km/h, Południowa Australia raz na jakiś czas jest mimowolnie odłączana od prądu.

Elon Musk postanowił zaproponować rozwiązanie tego problemu, który jest – rzecz jasna – ładowalna bateria. W swoim stylu, wywołując jak najwięcej szumu, Musk obiecał, że jeśli w 100 dni od podpisania kontraktu problem nie będzie rozwiązany, proces ten nie będzie obciążone żadnymi opłatami. Według BBC, Australia zdecydowała się przystać na propozycję Muska i od tamtej chwili, jego firma Tesla produkuje zdecydowanie największą na świecie baterię litowo-jonową.

Obecnym rekordzistą w tej kategorii jest bateria o mocy 30 megawatów i aby przebić tę wartość, Tesla podjęła współpracę z firmą energetyczną Neoen, aby razem zainstalować baterię o mocy 100 megawatów. Później miałaby ona zostać połączona z farmą wiatrową Neoen, co dałoby jej możliwość dostarczania energii w każdej chwili, jako jej alternatywne źródło.

Według premiera Południowej Australii, Jaya Weatherilla, proces ten „całkowicie zmieni sposób, w jaki składowana jest energia odnawialna, a także przyniesie ustabilizuje sieć Południowej Australii, wywierając jednocześnie pozytywny wpływ na ceny prądu”.

źródło: entrepreneur.com | zdjęcie: adelaidenow.com.au