Kierowcy tirów mają duży problem z widocznością, co przy pojeździe jaki prowadzą jest ogromną wadą. Nie dość, że wiozą oni spory towar, to często lubią przyspieszyć w niektórych miejscach by zyskać premię. Kończy się to często wypadkami, ale Volvo znalazło sposób na ten problem.

Volvo jakiś czas temu zapowiedziało technologię, która zapewni otaczającym tira osobom duże bezpieczeństwo. Skanuje ona całe otoczenie dookoła (pełne 360 stopni), wylicza prędkość poruszających się koło ciężarówki ludzi i sprawdza, czy jest możliwe wejście z nimi w jakąkolwiek kolizję. Jeżeli ta ostatnia opcja zostanie potwierdzona przez system, to wpierw kierowca jest alarmowany, by przy braku odpowiedzi, zabrać mu kontrolę nad pojazdem. Pojazd sam zahamuje, albo kierownica z automatu odbije w drugą stronę. To ciekawa rzecz, kiedy tir znajdzie się w otoczeniu miejskim, wśród ciasnych uliczek, gdzie nie wszystko i wszystkich widać wyraźnie. Jest jednak małe ale. Volvo nie wprowadzi takiego systemu jutro, ani pojutrze, a jak sami mówią w filmiku, proces produkcyjny może potrwać im od 5-10 lat. Trzymam kciuki za projekt i mam nadzieję, że wkrótce pojawi się również wśród samochodów osobowych.

[źródło i zdjęcia: engadget.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!