WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Węglowe nanorurki odnaleziono w płucach dzieci

Węglowe nanorurki przez lata były promowane jako przełomowy materiał – lekki, wytrzymały, doskonale przewodzący prąd. Miały one znaleźć bardzo szerokie zastosowanie: od ścieżek i tranzystorów w układach scalonych, po wzmocnienie materiałów budowlanych. Zanim jednak przemysł nanorurkowy zdążył się rozhulać, odkryto grafen, w którego cieniu nanorurki pozostają do dzisiaj.

Może to i dobrze. Niektórzy badacze uważają bowiem, że cienkie węglowe włókna mogą działać podobnie do innego, popularnego niegdyś materiału składającego się z wytrzymałych włókien: azbestu. Rzeczywiście, odpowiednio duże nanorurki powodują stan zapalny zbliżony do tego wywoływanego przez azbest. Nie udało się natomiast jeszcze sprawdzić, czy podobnie jak w przypadku azbestu następstwem może być powstawanie zmian nowotworowych.

Badacze z University of Paris-Saclay zbadali niedawno płyn z dróg oddechowych 64 dzieci chorujących na astmę i we wszystkich próbkach odnaleźli nanorurki węglowe. Nanorurki odnaleziono także w płucach zdrowych dzieci z grupy kontrolnej. Nie wywołują więc one choroby, jednak dla astmatyków takie zanieczyszczenie może być szczególnie groźne. Wiąże się to z faktem, że zwykle zdolność ich makrofagów do oczyszczania płuc z zanieczyszczeń jest obniżona w porównaniu do osób zdrowych.

Skąd nanorurki w płucach paryskich dzieci? Tego dokładnie nie wiadomo. Badacze natomiast znaleźli je również w pochodzących ze stolicy Francji próbkach pyłu oraz spalin samochodowych. Oznacza to, że samochody z silnikami spalinowymi poza tlenkami węgla i azotu oraz sadzą trują nas również wywołującymi stany zapalne i potencjalnie rakotwórczymi nanorurkami. Chyba najwyższy czas przesiąść się na Tesle, a w przypadku kierowców z mniej zasobnymi portfelami – na Melexy.

[źródło i grafika: newscientist.com]