Choć wibrujące pierścienie nie są nowym wynalazkiem, to pomysł na ich produkcję w rozmiarze pasującym na palec jest już dziełem ostatnich lat. Po inteligentnych zegarkach i bransoletkach przyszła pora na „inteligentne pierścionki”. Pierścionek ma łączyć się przez Bluetooth z twoim smartfonem i dawać znać wibracjami o przychodzących powiadomieniach.

Niedawno pewien rozgłos zdobył pierścionek Ringly, dostępny obecnie w pre-orderze w cenach od 195$, nie tylko wibruje, ale również świeci umieszczoną z boku diodą LED. Pierścionek synchronizuje się ze smartfonem za pomocą specjalnej aplikacji pozwalającej wybrać różne sposoby powiadamiania o różnych wydarzeniach – można wybrać ilość sygnałów i kolor na jaki świecić ma dioda.

Jednak nadszedł czas na coś droższego i bardziej stylowego. Omate – znany producent inteligentnych zegarków, wraz z francuskim domem mody i producentem kosmetyków Emanuel Ungaro zaprezentowały swój Ungaro ring. Pierścionek nie świeci. Wyłącznie wibruje. Co więcej, wibruje tylko gdy na telefon zadzwoni lub wyśle wiadomość tekstową jeden wybrany kontakt. Tak, Ungaro ring ma być w założeniu wyrazem miłości, czy, jak kto woli, smyczą. Projekt swoim designem wskazuje raczej na przeznaczenie dla płci pięknej – trudno powiedzieć czy i kiedy pojawi się wersja dla mężczyzn.

Inteligentny pierścionek z wyższej półki kosztuje od 500 do 2000$. W zależności od wersji pokryty jest srebrem lub złotem. Do wyboru mamy również pięć różnych kamieni: topaz, onyks, szafir, rubin i syntetyczny opal. Produkt trafić ma do sprzedaży w listopadzie, a więc w sam raz na sezon zakupów świątecznych. Niestety początkowo możliwa będzie synchronizacja wyłącznie ze smartfonem z systemem iOS – obsługa Androida przewidziana jest dopiero na początek przyszłego roku. Urządzenie powinno wytrzymać około 5 dni na jednym ładowaniu baterii.

Omate-Ungaro-ring

Czy lepszy jest jeden pierścień by wszystkie kontakty złączyć, czy taki, który służy, by człowiekiem władać? Są to na pewno ciekawe pomysły, lecz trudno powiedzieć czy znajdzie się wielu chętnych na zakup takiej „inteligentnej” biżuterii. Jeżeli pomysł się przyjmie, to niedługo będzie się można nielicho przestraszyć całując pierścień swojego biskupa lub dłoń szacownej damy.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]

promocja