Nowa odsłona serii Call of Duty każdej jesieni jest bardziej pewna niż opady śniegu w grudniu. Tym razem Sledgehammer Games, za którym stoi uwielbiany przez wszystkich wydawca, czyli Activision zauważyli pozytywne reakcje graczy na pierwszoosobowe strzelanki, traktujące o wojnach dwudziestego wieku. Call of Duty: WW2 to właśnie powrót do klasycznego tematu wirtualnych strzelanin, czyli drugiej wojny światowej.

Do tej pory miałem okazję wypróbować rozgrywkę sieciową i poznać kilka praktyk handlowych, jakie zaserwował w tym roku wydawca gry. Rzeczywiście twórcy Call of Duty: WW2 zakończyli swój romans z futurystyczną technologią. Kosmiczny klimat uleciał wraz z laserowymi giwerami, egzoszkieletami i odrzutowymi plecakami. Trzon rozgrywki dla wielu graczy nie uległ większym zmianom, tak jak w poprzednich odsłonach wbijamy kolejne poziomy doświadczenia. Wraz ze wzrostem rangi otrzymujemy dostęp do kolejnych rodzajów broni i elementów ekwipunku. Największych zmian odczekał się właśnie ten ostatni. Jest sztywny podział na dywizje, takie jak górska, pancerna, powietrznodesantowa, czy piechota. Każda z nich ma swoje pasywne umiejętności i specjalnie dobrane bronie. Poziom doświadczenia nie wbija się równocześnie dla każdej z klas.

Call of Duty: WW2

Wraz z futurystycznymi rozwiązaniami zniknął też system perków. To właśnie tu główną rolę odgrywają zdolności konkretnej dywizji, a także trening, czyli jedna wybrana przez gracza umiejętność specjalna. Do nich zaliczymy przedłużony sprint, czy ograbianie z amunicji poległych wrogów. Takie zmiany mają swoje plusy i minusy. W Call of Duty: WW2 liczą się bardziej umiejętności graczy, lecz mamy mniejsze pole do personalizacji swojej postaci. Pośród broni zobaczymy klasykę, czyli karabiny, SMG, LKM na średni dystans, strzelby na bliski i snajperki na dalsze odległości. Modyfikacje bardzo przypominają to, co znamy z poprzednich odsłon, jednak wszystko zostało dostosowane do realiów drugiej wojny światowej.

Większość map, które miałem okazję wypróbować, zapewnia graczom dość ciasne lokacje. Bardzo mało miejsca do manewrów faworyzuje graczy, którzy zamiast biec na przysłowiową pałę, przystaną w miejscu i poczekają na przeciwnika. Niestety powróciły też spawnkille. Przeciwnicy często czekają na graczy w punktach odrodzenia. Jedną z nowości w Call of Duty: WW2 jest tryb Wojny. Tutaj liczy się współpraca i taktyka, a liczba zabójstw schodzi na drugi plan. Mechanika bardzo przypomina znane z Battlefield 1 operacje. Najpierw przejmujemy punkt, następnie budujemy most dla czołgu, a po podłożeniu bomby eskortujemy maszynę na koniec mapy.

Call of Duty: WW2

Na samą rozgrywkę ma nadal wpływ kilka aspektów technicznych Call of Duty: WWII. Algorytm wyszukiwania graczy nie należy do idealnych. W połączeniu z niektórymi mechanikami produkcji Sledgehammer Games często wpływ na wynik ma jakość połączenia poszczególnych graczy. Dodatkowo dochodzi przewaga graczy, którzy zaczęli strzelać jako pierwsi. Patrząc przez pryzmat sieciowej rozgrywki dla wielu graczy, śmiem twierdzić, iż Call of Duty WW2 będzie jedną z lepszych odsłon ostatnich lat. Jeśli Sledgehammer Games wraz z Activision skupią się na opiniach graczy w kolejnych aktualizacjach poprawiających balans, nowy CoD zaliczy rekordową sprzedaż.

No właśnie, a ze sprzedażą jest różnie. Gra zalega na sklepowych półkach elektromarketów, natomiast w lokalnych sklepach z grami wideo, zajmującymi się także skupem i wymianą używanych produkcji Call of Duty: WW2 nie pojawiło się wcale. Taki obrót spraw spowodowany został między innymi wywindowaniem sugerowanej ceny wersji pudełkowej do 249zł. Co ciekawe, według właścicieli wspomnianych lokalnych sklepików, proponowane ceny hurtowe oscylowały w okolicach 251zł. Doliczając do tego minimalny zarobek, każdy zainteresowany wybierze ofertę marketów. Drążąc temat, dowiedziałem się również, iż Activision odmówiło hurtowniom zwrotów niesprzedanych kopii gry. Nasuwa się więc jedno pytanie, czyżby wydawca nie wierzył w sukces swego produktu?

promocja