Jeśli kochacie śledzić nowinki ze świata technologii, to ten tydzień był wręcz nimi zawalony. Śmiem nawet twierdzić, że pierwszy raz zaczęło się robić tak ciekawie, od kiedy przerzuciłem kalendarz na 2016 rok. Xiaomi zapowiedziało ostatnio kilka urządzeń, w tym wyjęty z przyszłości smartfon Mi Mix. A jeśli chodzi o Microsoft, to ten wytoczył potężne działa na przedwczorajszej konferencji. Wydaje się, że gigant z Redmond wreszcie przygniótł swoimi produktami i usługami Apple, które ostatnio nie wykazuje się w branży niczym innowacyjnym. 

Przedwczorajsza konferencja Microsoftu obfitowała w nowości skierowane do bardzo szerokiej grupy odbiorców. Z jednej strony dostaliśmy nieco informacji o nowych aktualizacjach systemu Windows 10, który poza poprawkami błędów, zyska sporo nowych funkcjonalności. Zaś klienci biznesowi czy też profesjonalni graficy mogli być podekscytowani na widok nowych urządzeń, stworzonych z myślą o nich. Jako, że nie każdy lubi taki natłok informacji lub też po prostu nie miał czasu śledzić kilkugodzinnej konferencji, to zebrałem tu kilka najważniejszych rzeczy ze środowego eventu. Jakby nie patrzeć, trochę tego było.

Linia Surface w natarciu

Wypadałoby zacząć od największych nowin, które Microsoft trzymał w swoim rękawie. Od konferencji spodziewaliśmy się raczej tego, że gigant z Redmond rzuci w nas kolejnymi wersjami swoich komputerów z serii Surface. I faktycznie, na upartego można powiedzieć, że coś takiego miało miejsce. Zapowiedziano bowiem nową wersję Surface Book… wróć, ulepszoną edycję Surface Book. Przede wszystkim jest ona znacznie potężniejsza od poprzednika – mamy tu do czynienia z komputerem, którego serce stanowi procesor Intel Core i7 szóstej generacji. Microsoft wpakował też w niego większą baterię, która na jednym cyklu ładowania ma wytrzymać aż 16 godzin ciągłej pracy. Usprawniono też system chłodzenia, dzięki czemu i7 nie zazna zjawiska tzw. throttlingu, czyli obniżenia taktowania urządzenia, z racji zbyt dużej ilości wydzielanego ciepła. Reszta specyfikacji pozostała bez zmian, ale cena uległa znacznemu wzrostowi, bo aż do 2399 dolarów amerykańskich. Prawie 10 tysięcy złotych za komputer to po prostu sporo.

surface-book-front-back-100620178-orig

Jakby nie patrzeć jest to wersja skierowana do najbardziej wymagających klientów i jestem w stanie zrozumieć tak wysoki koszt. Zresztą spójrzmy w kierunku konkurencji, czyli MacBooka Pro, za którego w swojej najwydajniejszej edycji przyjdzie nam zapłacić około 12 tysięcy złotych. Oba te komputery mają zadowolić bardzo wąską grupę odbiorców klientów biznesowych, stąd cena dla przeciętnego zjadacza chleba może wydać się piekielnie wysoka. Dobrze jednak wiedzieć, że Microsoft nadal kombinuje coś przy Surface Book, co może nasuwać nam pewną sugestię, że już wkrótce zapewne poznamy jego nową odsłonę, oznaczoną numerkiem 2… bądź 360, znając dziwną zasadę numeracji tejże firmy.

Całe studio graficzne na Twoim biurku

Oczy całego świata skierowane są jednak na całkowicie nowy produkt, zapowiedziany przez Microsoft, czyli komputer Surface Studio. Na pierwszy rzut oka wygląda to jak kopia iMaca, ale Surface Studio jest czymś kompletnie innym. To 28-calowe urządzenie z dotykowym ekranem, które znajdzie swoje zastosowanie przede wszystkim u profesjonalnych grafików. Wyświetlacz jest w całości dotykowy i przy pomocy jednego palca jesteśmy w stanie zmienić jego ustawienie, dzięki dwóm piekielnie lekkim ramionom. W akcji prezentuje się to wspaniale i żeby lepiej pojąć istotę tego urządzenia, radzę zapoznać się z krótkim trailerem poniżej.

Nie dość, że działa i prezentuje się to cudownie, to również specyfikacje powinny zaspokoić potrzeby profesjonalistów. Procesor Intel Core i7, karta graficzna GeForce 980M lub 965M w gorszej wersji (szkoda, że nie nowy GTX 1070, albo 1080 :/), do 32 GB pamięci RAM, a także 2 TB pojemności zapewnionej dzięki hybrydzie dysków SSD oraz HDD. Wszystko to wysyła dane do 28-calowego ekranu PixelSense o zagęszczeniu 192 pikseli na cal, co może nie wydawać się jednostką kosmiczną, ale Microsoft zapewnia, że ujrzenie pojedynczego piksela jest praktycznie niemożliwe. W końcu ekran wyświetla na raz aż 13,5 milionów pikseli, co liczbowo przebija obecne telewizory 4K o 63%. To najlepszy wyświetlacz w swojej klasie, a w dodatku ma on grubość 12,5 mm, co czyni go „najchudszym” LCD na świecie.

Podczas prezentacji zauważyliście też pewnie akcesorium w postaci srebrnego kółka. To Surface Dial, który jest czymś zupełnie nowym na rynku. Wygląda niepozornie, ale to kolejne narzędzie znacznie ułatwiające pracę. Z Dial korzysta się jak z większego pokrętła. Gdy pokręcimy nim na biurku, przewiniemy dokument lub dostosujemy jasność wyświetlacza czy głośność sprzętu. Jednak wystarczy usadowić Dial na ekranie Surface Studio, by zyskać dostęp do wybranych przez siebie opcji programu graficznego, palety kolorów, albo kilku ostatnich akcji, które wykonaliśmy wcześniej w oprogramowaniu. Dodatkowo Microsoft zapewniło, że Dial jest urządzeniem otwartym na programistów. Dlatego też jego funkcjonalność nie będzie ograniczała się jedynie do oprogramowania Microsoftu. Firmy zewnętrzne z pewności zaimplementują obsługę tego akcesorium w swoich aplikacjach.

Microsoft Surface Studio nie jest i na razie nie będzie dostępny w Polsce. Można go nabyć jedynie w amerykańskich sklepach firmy z Redmond. Pierwsze komputery rozesłane zostaną do klientów już w okresie świątecznym. Wstępna cena? Szykujcie nerki, bo mowa tu o 3000 tysiącach dolarów, czyli prawie 12 tysiącach złotych. Pamiętajcie, że płacimy w takim przypadku za najbiedniejszą wersję Surface Studio. Najdroższa edycja kosztuje 4199 dolarów, średnia zaś 3499.

Update dla ludzi kreatywnych

Pamiętajmy, że głównym powodem zwołania konferencji, miało być omówienie przyszłości Windows 10. Microsoft miał tu oczywiście na myśli zaprezentowanie nowej, sporej aktualizacji do tego systemu. Nazwano ją Creators Update i niesie ona sporo nowości, zarówno dla amatorskich twórców grafiki, jak i zwykłych użytkowników oraz graczy.

Zanim jednak przejdziemy do nowinek w Windows 10, wspomnijmy o VR. Microsoft chce, żeby wirtualna rzeczywistość była dostępna dla każdego. Stąd też gigant z Redmond rozpoczął współpracę z takimi firmami jak Dell, Asus, Lenovo, HP oraz Acer. Te wyprodukują headsety, których cena ma zaczynać się od 299 dolarów amerykańskich (~1200 złotych). Zobaczymy, jak sprawdzą się one w praktyce już wkrótce.

Nowa wersja Painta została wreszcie zapowiedziana oficjalnie, choć zdążyliśmy już napisać o niej wcześniej na łamach naszego portalu. Aplikacja ta została praktycznie niezmieniona od czasów Windows XP, dlatego też przydałoby się nieco zwiększyć jej funkcjonalność. Nowy Paint teraz „potrafi w 3D”. Możemy w nim dokonać prostej edycji albo też stworzyć obiekt 3D od podstaw, a później obejrzeć go przy pomocy gogli VR, HoloLens, albo i nawet wysłać do drukarki 3D, by ta go wydrukowała. Funkcje 3D zyskał też PowerPoint, w którym będziemy mogli dodać różne ciekawy obiekty oraz animacje, wzbogacające wyświetlaną przez nas prezentację. Koniec ze statycznymi przejściami!

windows-10-creators-update

Creators Update umożliwi także podpięcie ograniczonej liczby naszych ulubionych kontaktów do paska zadań, co znacznie ułatwi z nimi komunikacje. Dobrym przykładem była zaprezentowana opcja, przerzucenia jakiegoś pliku na ikonkę reprezentującą danego użytkownika, co skutkowało jego szybkim wysłaniem. Na podobnej zasadzie działać też będzie komunikacja. Wystarczy nacisnąć na zdjęcie, by przejść do czatu wyjętego wprost ze Skype, bądź uzyskać dostęp do konwersacji mailowej, którą ostatnio przeprowadziliśmy. Świetna rzecz!

Microsoft pamięta również o graczach. Do Windows 10 zaimplementowana zostanie usługa Beam, dzięki której w prosty sposób będziemy mogli rozpocząć transmisję z rozgrywki na żywo lub podejrzeć takową u innych użytkowników. Dodatkowo firma z Redmond zamierza wkrótce wypuścić oprogramowanie Arena, które pozwoli na organizację małych turniejów między użytkownikami. Aplikacja będzie odpowiedzialna za śledzenie statystyk oraz wyników spotkań.

Przyszłość pod znakiem Microsoftu?

Firma, która do tej pory stała jedynie Windowsem oraz pakietem Office, jest teraz w potężnej kontrofensywie. Microsoft jest teraz korporacją, nie tylko dającą dostęp do wielu różnorodnych usług, ale też oferuje swoim klientom narzędzia w postaci komputerów, które odpowiednio obsłużą te oprogramowanie. Korporacja wreszcie dzieli się ze światem naprawdę ciekawymi pomysłami, których może się wydawać, że ma pochowanych jeszcze więcej po swoich kieszeniach. Microsoft dostarcza teraz świetne programy oraz komputery, ale nadal bardzo mocno odstaje na rynku mobilnym i albo zamierza uderzyć w niego ponownie, albo całkowicie o nim zapomni. Poczekamy, zobaczymy, ale na pewno warto śledzić wszelkie nowiny o produktach tejże firmy, w podobny sposób jak kiedyś obserwowało się z ciekawością to, co rzuciło w świat Apple.