Chińscy badacze opracowali metodę, która być może już niedługo pozwoli nam pozbyć się milionów ton plastikowych śmieci zanieczyszczających lądy i morza. Jednak pozbycie się plastiku to tylko jedna zaleta procesu wymyślonego w państwie środka. Drugą jest to, że odpadki zamieniane są we w pełni funkcjonalne paliwo do silników Diesla.

Obecnie najpopularniej używanym plastikiem jest polietylen (w skrócie: PET). Roczna produkcja tego lekkiego tworzywa wynosi 100 milionów ton, czyli kilkanaście kilogramów na każdego mieszkańca naszej planety. Znaczna część to plastikowe opakowania, spośród których niewiele zostanie poddanych procesowi recyklingu.

Ogromna popularność polietylenu wynika przede wszystkim z jego obojętności chemicznej. Materiał jest bardzo mało reaktywny, dzięki czemu można w nim przechowywać jedzenie i napoje o zróżnicowanym składzie i szerokim zakresie pH. Największa zaleta polietylenu jest jednocześnie jego największą wadą. Niepotrzebny już i wyrzucony polietylen za nic nie chce się rozkładać: ani się nie rozpuści, ani się nie utleni, ani nie zredukuje, ani bakterie go nie zjedzą. Chociaż to ostatnie z małym wyjątkiem, o którym pisaliśmy niedawno.

Chińczycy do zamiany uciążliwych odpadków na przydatne paliwo (chociaż część obrońców przyrody może się wahać co gorsze) postanowili użyć katalizatora metaloorganicznego zawierającego iryd. Reakcja zachodzi w stosunkowo umiarkowanej temperaturze 150oC, nie wymaga więc dostarczania dużych ilości energii. Obecnie autorzy pracują nad przeskalowaniem procesu ze skali laboratoryjnej do przemysłowej, jednak muszą pokonać przy tym dwie poważne przeszkody (chociaż, jak się dobrze zastanowić, to sprowadzają się one właściwie do jednego – kosztów).

Do uzyskania prawidłowo i wydajnie przebiegającej reakcji potrzeba stosunkowo dużej ilości metaloorganicznego katalizatora w stosunku do plastiku. Na każde 30 gram plastiku przypada bowiem 1 gram katalizatora. Do tego katalizator zawiera iryd – jeden z najdroższych metali na świecie. Najlepiej byłoby więc opracować katalizator, który nie tylko byłby wydajniejszy, ale również zawierał tańszy metal. Jeżeli Chińczykom, lub komukolwiek innemu, się to uda, to może uda się jeszcze uratować planetę przed zasypaniem plastikiem.

[źródło i grafika: gizmodo.com]

 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!