Początkowo masowa produkcja procesorów Intela w procesie 10 nm miała ruszyć do czerwca bieżącego roku. Jednak nowe doniesienia prosto z ostatniej konferencji mówią o przesunięciu tego momentu o kilka miesięcy.

Okazało się, że Intel pomimo trzyletniego panowania procesu 14 nm nadal ma problemy z nową litografią, co potwierdzają jego partnerzy. Według nich wydajność pierwszych próbek nie jest zadowalająca, co natychmiast rzuciło cień na datę rozpoczęcia masowej produkcji układów. CEO firmy zapowiedział, że ta rozpocznie się dopiero w drugiej połowie bieżącego roku, ponieważ inżynierowie potrzebują czasu na poprawienie ich efektywności oraz uzysku z produkcji.

Nie można jednak liczyć na potężne chipy, ponieważ pierwsze procesory wykonane w 10 nm procesie będą niskonapięciowymi modelami z serii Cannon Lake-U, które znajdą swoje miejsce w segmencie mobilnym. Jednak wydajnościowy ”kop” nadejdzie szybciej, niż możemy się spodziewać. Po okiełznaniu nowej technologii Intel planuje jak najszybsze wydanie generacji Ice Lake na usprawnionej litografii 10 nm+.

Ostatecznie możemy stwierdzić, że nasza przyjaźń z 14 nm procesem technologicznym w wykonaniu Intela potrwa przynajmniej do 2019 roku. Za to odświeżenia należy wyczekiwać w nieco bliższej premierze procesorów Ryzen 2.

Źródło: guru3d.com

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!