Wygląda na to, że popularyzacja pojazdów elektrycznych nadejdzie szybciej niż mogłoby się do tej pory wydawać. Niemcy zamierzają wprowadzić system agresywnych subsydiów, stworzonych z myślą o nowych nabywcach technologii.

Jak donosi The Guardian by sprostać normom klimatycznym, rząd niemiecki przeznaczy miliard euro na subsydia dla świeżych kierowców pojazdów elektrycznych oraz hybrydowych.

Jak to działa? Kupujesz samochód elektryczny, dostajesz cztery tysiące euro. Kupujesz hybrydę – dostajesz trzy tysiące euro. Pieniądze są dzielone pół-na-pół pomiędzy publiczny budżet, a wytwórców samochodów. Celem jest ożywienie niemrawego rynku samochodów elektrycznych naszego zachodniego sąsiada.

Program wejdzie w życie od przyszłego miesiąca i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, jeszcze w roku 2020 Niemcy będą mogli się pochwalić milionem samochodów elektrycznych. Obecnie jest ich 50 tysięcy – to bardzo niewielki ułamek wszystkich 45 milionów samochodów w niemieckim posiadaniu.

W akcji wezmą udział najwięksi niemieccy producenci samochodów – choćby BMW, Daimler, Volkswagen. Rząd wesprze zarówno firmy krajowe, jak i zagraniczne. Trzeba przy tym zauważyć, że dotyczyć będzie jedynie pojazdów kosztujących mniej niż 60 tysięcy euro.

Przeprowadzone zostaną również olbrzymie inwestycje w infrastrukturę ładującą – łącznie na ten cel przeznaczono 300 milionów euro. Specjalne stacje pojawią się w większych miastach oraz przy autostradach. 100 milionów poświęcone zostanie na zastąpienie służbowych samochodów urzędników pojazdami elektrycznymi.

Niemcy zamierzają w ciągu nadchodzącej dekady kontynuować zieloną politykę. Do 2022 wyłączone zostaną elektrownie jądrowe, co więcej zwiększona zostanie produkcja energii słonecznej i wiatrowej. Kraj planuje do roku 2050 zaspokajać 50% swoich potrzeb energetycznych wyłącznie przy użyciu źródeł odnawialnych.

[źródło: digitaltrends.com grafika: blogg.nhh.no]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!