GPS ma wiele różnych funkcji – stanowi pomoc zarówno dla kierowcy, który szuka mało znanej uliczki, jak i dla wojskowego próbującego odpowiednio zaprogramować pocisk. Jest jednak dziedzina, w której GPS radzi sobie nie najlepiej – nawigacja podmorska. Niemniej, dzięki programowi DARPA mającemu na celu zapewnienie łodziom podwodnym Marynarki Wojennej USA odpowiedniego systemu nawigacyjnego może się to wkrótce zmienić.

Sygnały radiowe emitowane przez orbitujące satelity GPS trafiają do niemal wszystkich zakątków Ziemi, niemniej słabo sobie radzą z penetracją oceanu.Istnieje proste rozwiązanie – wystarczy, by łodzie podwodne co jakiś czas się wynurzały.

Problem w tym, że zwiększa to szanse wykrycia przez przeciwnika. Podczas operacji na terenach opanowanych przez przeciwnika – zwłaszcza biorąc pod uwagę, że sygnał może zostać zagłuszony – wiąże się to z dużym ryzykiem, które nie zawsze może być opłacalne.

DARPA rozpoczęła współpracę z BAE Systems w celu stworzenia systemu, który pozwalałby na precyzję typową dla GPS pod wodą. Program o dźwięcznej nazwie POSYDON (Positioning System for Deep Ocean Navigation) może w teorii pozwolić amerykańskim łodziom podwodnym pozostawać w ukryciu bez utraty zdolności nawigacyjnych.

W tym celu wykorzystana zostanie technologia oparta o długodystansowe źródła akustyczne umieszczone w określonych lokalizacjach na dnie oceanu. Stworzone zostaną również potrzebne do odczytywania położenia instrumenty. Zasada działania systemu byłaby analogiczna do sposobu funkcjonowania GPS – odbiornik obliczałby pozycję na podstawie sygnałów z wielu źródeł o różnym położeniu.

Jak twierdzi dyrektor Sensor Processing and Exploitation z BAE Systems, Joshua Niedzwiecki, firma zajmuje się podobnymi technologiami już od 40 lat.

[źródło i grafika: gizmag.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!