Krytycy, sceptycy i osoby zajmujące się analizą rynku niezbyt optymistycznie podchodzą do decyzji Elona Muska o kupnie SolarCity. Bardzo możliwe, że po prostu koncentrują się na niewłaściwej perspektywie. Prawdopodobnie strategia Muska jest długoterminowa i dąży do stworzenia bazy dla przyszłych inwestycji – czegoś na kształt Alphabet Google. Łączenie odpowiednich przedsiębiorstw było celem założyciela Tesli od początku prowadzenia inwestycji.

Samochody elektryczne, pojazdy autonomiczne. Dostarczanie ładunków na orbitę okołoziemską, misje na Marsa. „Pociągi” Hyperloop. Energia słoneczna. Implanty wszczepiane do mózgu. Poniżej znajduje się fragment oświadczenia Tesli odnośnie przejęcia SolarCity.

Cel Tesli od zawsze był związany ze zrównoważonym rozwojem. Chcemy przyspieszyć nadejście stanu, w którym świat będzie polegał na zrównoważonym transporcie i dlatego oferujemy coraz tańsze pojazdy elektryczne… Teraz czas uzupełnić ten obraz. Klienci Tesli mogą jeździć „czystymi” samochodami” i mogą wykorzystywać nasze baterie, by przyczynić się do bardziej efektywnej konsumpcji energii – ale wciąż potrzebują dostęp do najbardziej ekologicznego źródła, jakie istnieje – Słońca… Stalibyśmy się pierwszym na świecie pionowo zintegrowanym przedsiębiorstwem energetycznym oferującym – od początku – do końca – produkty polegające na czystej energii. Rozpoczęłoby się to od samochodu, którym jeździsz oraz energii, którą zużywasz, by go naładować, a następnie rozwinęło na zasilanie wszystkiego innego w Twoim domu, czy przedsiębiorstwie.

Musk ma środki – i pewność siebie – by wystąpić przeciwko rynkowi. Podczas telefonicznej rozmowy konferencyjnej dotyczącej przejęcia SolarCity, Musk stwierdził, że chcą stać się najlepszym producentem świata – „i to nie ledwo-ledwo, ale na poziomie, który wydaje się ludziom nierealny”.

W 2012 Elon Musk odpowiedział na pytanie dotyczące przemieszczania kapitału pomiędzy SpaceX i Teslą. Według Electreka przedsiębiorca stwierdził, że są one osobnymi korporacjami, także nie jest to możliwe. Zauważył jednak, że zastanawia się nad stworzeniem „firmy-matki”, która posiadałaby akcje obu tych organizacji, co ułatwiłoby ten proces. Wówczas zauważył jednak, że ie wie, czy jest to sensowne (lub wręcz wykonalne), ale i tak się rozważa ten pomysł.

Jak widać, motywacją dla właściciela Tesli nie są (tylko) kwartalne dochody, czy krótkoterminowe cele. Wiele znaków wskazuje, że plan Muska jest autentycznie długoterminowy – być może nawet rozciągnięty na kilka dekad.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!