Mgła to jeden z największych wrogów pilota (my Polacy chyba wiemy o tym najlepiej). Zamglenie, dym, czy ciemność znacząco osłabiają widoczność i sprawiają, że latanie staje się znacznie trudniejsze i mniej bezpieczne. Jest to szczególnie ważne w przypadku pilotów helikopterów, którzy poruszają się bliżej ziemi (i wszystkiego, co z niej wyrasta).

Badacze z Uniwersytetu Technicznego w Monachium postanowili ułatwić lotnikom życie – stworzyli system, który daje pilotom dodatkową widoczność przy wykorzystaniu „rozszerzonej rzeczywistości” (augmented reality).

Badacze wykorzystali LIDAR – laserowy system który wykorzystywany jest między innymi w samochodach autonomicznych, czy archeologicznych badaniach. Pozwala on zidentyfikować rozmiar, kształt i odległość zasłoniętych obiektów. Dane są następnie przetwarzane przez komputer pokładowy maszyny i przesyłane do przezroczystego, noszonego na głowie hełmu-ekranu, który pozwala pilotowi oglądać przeszkody tak, jakby był cyborgiem z filmów SF.

Zespół przetestował system na szesnastu pilotach helikopterów, którzy latali w szeregu różnych warunków atmosferycznych na symulatorze – zarówno, gdy rzeczywistość rozszerzona im pomagała, jak i wówczas, gdy była wyłączona. Badacze odkryli, że w warunkach niskiej widoczności, rzeczywistość rozszerzona powodowała znaczące polepszenie osiągów lotników.

Badacze mają nadzieję, że ich technologia zostanie wykorzystana przez pilotów lotniczego pogotowia ratunkowego – którzy często muszą wykonywać misje w warunkach wyjątkowo niskiej widoczności. Niemniej, uczeni zwracają uwagę na fakt, że rzeczywistość rozszerzona wciąż jest w fazie testów. Rygorystyczne regulacje lotnicze sprawią, że technologia nie będzie dostępna komercyjnie jeszcze przez wiele lat. Niemniej, gdy wreszcie zostanie zaaprobowana, prawdopodobnie znacznie ułatwi życie pilotom – i to nie tylko tym ratującym życie.

[źródło i grafika: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej