Badanie przeprowadzone przez childcare.uk wskazuje jasno, że ograniczenia wiekowe na grach równie dobrze mogłyby nie istnieć. Czy słusznie?

W ramach tego badania, a tak naprawdę zwyczajnej ankiety zapytano 2171 rodziców o kilka kwestii związanych z ograniczeniami wiekowymi. Oczywiście mowa było głównie o grach, ale pytania dotyczyły również filmów. Tak więc okazało się, że ponad 86% z ankietowanych w ogóle nie zwraca uwagi na ograniczenia, a ponad 50% z nich (nie będąc w niewiedzy) pozwoliłoby swoim pociechą zabawę w grach od 18 lat. Co ciekawe, wyłącznie 23% z nich zrobiłoby to samo w przypadku filmów.

Jest to zapewne spowodowane tym, że aż 86% rodziców uważa, że gry nie mają żadnego wpływu na zachowanie. Jednocześnie 43% z nich zauważyło negatywną zmianę w zachowaniu dzieci, a 22% zauważyło, że te nagle zrozumiały i zaczęły używać obraźliwego, i niestosownego języka. Prawie połowa z rodziców uważa również, że ich dzieci są uzależnione od gier wideo. Musimy jednak wziąć pod uwagę to, że badanie nie obejmuje całego świata, a naprawdę mały odsetek rodziców.

Ten temat jest tak rozległy, że można by było dywagować nad nim długie godziny. Jednak żaden ze mnie psycholog, czy badacz, żebym tę sprawę analizował. Warto natomiast pamiętać, że gry to po części medium, które przedstawianą historią może przynieść wiele dobrego, ale jednocześnie sprawić, że dziecko (a nawet dorosły) może się od nich uzależnić. Nic w tym dziwnego, bo w dzisiejszych czasach nieodzowną częścią ekipy w studiu są psychologowie, którzy wiedzą jak wpływać na gracza. Wystarczy spojrzeć na typowe darmowe gry mobilne, które prędzej czy później sprytnie zachęcą nas do wydania kilku złotych.

A więc? Tak jak w przypadku innych form spędzania czasu – odpowiednie dawkowanie i trzymanie ręku na pulsie jest najlepszym wyjściem, jakie może wybrać rodzic. Nie należy tym samym obwiniać gier, kiedy to obecna w nich społeczność często nie zachowuje się zbyt racjonalnie.

Źródło: KitGuru

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej