WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Technowinki

Addibot – robot automatycznie załata drogi

Metody stosowane dzisiaj w drogownictwie zdają się pochodzić z jakichś zamierzchłych czasów. Kiedy w jezdni pojawia się pęknięcie, to na miejsce (o ile jakiś urząd łaskawie podejmie taką decyzję, ale to już osobna sprawa) przyjeżdża ekipa robotników godna lepszej sprawy i haruje godzinami żeby ubytek załatać. A gdyby zamiast nich wysłać robota?

Na taki właśnie pomysł wpadł młody amerykański wynalazca Robert Flitsch. Pracuje on właśnie nad prototypem urządzenia, które przyjedzie na miejsce, wyleje, przepraszam… wydrukuje w 3D „plombę” i pojedzie łatać kolejną dziurę. Idea wydaje się prosta i logiczna, jednak przed Amerykaninem stoi jeszcze sporo problemów technicznych do rozwiązania. Jednym z nich jest konieczność utrzymywania asfaltu cały czas w odpowiedniej temperaturze. Wynalazca zbiera już jednak fundusze na przezwyciężenie tych trudności.

Co ciekawe, asfalt nie jest jedynym materiałem, którym interesuje się Flitsch. Amerykanin zaprezentował już, prototyp robota Addibot, łatającego rysy w lodowisku. Addibot porusza się samodzielnie na czterech kołach i kiedy wykryje głęboką rysę wyżłobioną przez łyżwę, to precyzyjnie uzupełnia ją wodą. Woda podawana przez robota ma temperaturę niewiele wyższą od zera, więc po kontakcie z lodem szybko zamarza.

Jeżeli projekt wypali, to być może już niedługo zamiast ekip robotników na drogach zobaczymy autonomiczne ciężarówki zalewające gorącym asfaltem ubytki i nierówności w jezdni. Być może wcześniej Flitschowi uda się skomercjalizować swój projekt naprawiający lodowiska, lub coś jeszcze innego – wynalazca pokłada duże nadzieje w technologii druku 3D z użyciem pojazdów. Choć może większą swobodę dawałby drukujący dron? Na pewno nie mielibyśmy do czynienia z ograniczeniami typu „drukarka nie powinna rozjechać swojego wydruku” i można by się skupić na wytwarzaniu obiektów wystających ponad poziom podłogi.

[źródło i grafika: popsci.com]