WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Aktualizacja do Wiedźmina 3 na PC po miesiącach ciszy

Odpalając Steama dnia 6 listopada, przywitała mnie nie lada gratka, bo wśród mnóstwa aktualizacji czekających na doszczętne wyssanie mojego 20 „megabitowego” łącza internetowego wpadła mi w oko ta wyjątkowa, bo do Wiedźmina 3. 

Wiecie, jak to jest z tą produkcją CD Projekt Red – pracę nad nią zostały zawieszone po premierze dodatku Krew i Wino. To dostało wprawdzie kilka łatek, ale studio podkreśliło, że rozwój tej gry jest zakończony, więc przyszłe aktualizacje mogły być spowodowane wyłącznie katastrofalnymi błędami. Jednak po ujrzeniu 641 MB paczki plików wyobraźnia graczy zaczęła działać, wspominając niedawną premierę Gwinta, Wojny Krwi, a przede wszystkim ujawnieniu obsady serialu od Netflixa i rozpoczęciu sporu z Andrzejem Sapkowskim. Liczyłem więc na coś nowego w roli ciekawostki w oficjalnej wersji gry, a „technologiczne ja” wyobrażało sobie wsparcie dla technologii Nvidia RTX i DLSS, ale rzeczywistość szybko zweryfikowała moje domniemania.

Aktualizacja do Wiedźmina 3 na PC po miesiącach ciszy
Aktualizacja do Wiedźmina 3 na PC po miesiącach ciszy

Aktualizacja wywołała bowiem spore zamieszanie na forach (zwłaszcza tych Steamowych), co zmusiło CD Projekt Red do odpowiedzi. Niestety aktualizacja ważąca ponad 600 MB posiadała jedynie „wsparcie dla uproszczonego pisma chińskiego”. Wprowadziła również niemałe zamieszanie, bo pomimo braku ingerencji w kod gry, wywołała sporo błędów z zainstalowanymi modyfikacjami. Wprawdzie sam nie miałem żadnego problemu z odpalaniem gry (po prostu musiałem sprawdzić, czy Gwint nie doczekał się zmian), a mam ich całkiem sporo, ale część społeczności wspominała o błędach. Te powinny jednak zniknąć po reinstalacji modyfikacji.

No cóż, czegoś takiego kompletnie nie spodziewałem się po aktualizacji do Wiedźmina 3 po tak wielu miesiącach.

Czytaj też: Michał Żebrowski mógł wystąpić w serialu Wiedźmin