Oglądanie Alby w akcji to coś naprawdę interesującego. I nie mam tu na myśli Jessici Alby, a nowej, mądrej żarówki od firmy Stack, która szybko zdetronizuje jakąkolwiek LEDową konkurencję. Wreszcie cały dom będzie smart.

Do tej pory nie miałem styczności z mądrymi żarówkami i jest to dla mnie swojego rodzaju nowość, choć koncepcja wydaje się naprawdę niesamowita. Philips miał już swoje podejście do tej technologii, ale dopiero Stack uświadomiło mi, że ich rozwiązanie wydaje się być najrozsądniejsze. Alba napakowana jest po brzegi różnymi sensorami i dosłownie uczy się Twojego dnia. Potrafi przy pomocy odpowiedniej dawki światła oraz alarmu w smartfonie postawić Cię rano na nogi. Do tego w miarę jak zmienia się dzień, zmienia się też siła oświetlenia jaką ta żarówka daje. Za dnia świeci białym światłem, dającym większą widoczność w kuchni czy chociażby w biurze. Gdy jednak zbliża się noc, daje coraz cieplejsze światło, które pozwoli odprężyć się i przygotować do snu. Co lepsze sama się wyłączy, gdy wyjdziemy do pracy, a kiedy nieoczekiwanie do domu ktoś wejdzie, to szybko się uruchomi sama. Niektóre aktywności będzie można kontrolować przy pomocy smartfona, ale twórcy unikają raczej tej opcji. Wolą, żeby Alba sama się nas uczyła, bez zmuszania nas do dotykania jakichkolwiek włączników. A, czy napisałem, że włączniki na ścianach nie będą Wam już potrzebne przy tym rozwiązaniu? Nie? Teraz już wiecie.

Dobra, teraz pora na haczyk. Pre-order Alby można już składać, a koszt pakietu startowego (dwie żarówki + specjalny hub) wyniesie nas odpowiednio 150$, a za każdą dodatkową żarówkę leci 60$. To droga zabawa, ale nikt nie mówił, że uczynienie domu bardziej mądrym będzie jakoś specjalnie taniutkie dla typowego Kowalskiego. Aczkolwiek ogólnie cena wydaje się całkiem rozsądna. Konkurencja nie oferuje lepszych rozwiązań, więc nie pozostaje nic innego jak zamontować tu czy tam jakieś mądre żarówki.

[źródło i zdjęcie: engadget.com]