Nie ukrywajmy faktu, że w social media liczą się głównie liczby. Jeśli masz dużą ilość śledzących osób, jesteś w internecie po prostu „tym kimś specjalnym”. Nie dziwne zatem, że są firmy zajmujące się tym, by w sztuczny sposób podbić czyjeś statystyki, chociażby przy pomocy botów. Facebook i Twitter toczą bitwę z takimi zjawiskami, ale to jak walka z wiatrakami. Z pomocą przychodzi FRAUDAR – rasowy łowca androidów… to znaczy się botów.

FRAUDAR zaczyna przeszukiwanie bazy danych użytkowników od tych, którzy wyglądają wiarygodnie. Mają mało śledzących osób, rzadko kiedy piszą opinie o jakimś produkcie czy osobie i ogólnie zachowują się w miarę naturalnie. Gdy łowca botów prześledzi już takie osoby, szuka następnie botów, a te często można pomylić z prawdziwymi osobami. Zresztą, czasem automaty korzystają z kont skradzionych zwykłym ludziom, bądź takich podpiętych do strony/celebryty i następnie rozsyłają z nich odpowiednio przygotowane reklamy.

Algorytm szuka osób, które wchodzą w interakcję z członkami drugiej grupy, ale ogólnie nie komunikują się między sobą. FRAUDAR sugeruje już wówczas, że ma do czynienia z oszustami. Ich jedynym celem bowiem jest nadmuchanie swojej reputacji, poprzez śledzenie rzeszy innych użytkowników, wchodzenie z nimi w interakcje, albo wrzucanie pochlebnych/potępiających opinii o danym produkcie. Do testów FRAUDAR użyto potężnej bazy danych użytkowników Twittera z 2009 roku. Spośród wielu milionów kont znaleziono ponad 4000 podejrzanych o oszustwo, które nigdy wcześniej nie zostały zgłoszone.

Warto zaznaczyć, że omawiany tu łowca botów został udostępniony przez jego twórców z Carnegie Mellon University całkowicie za darmo jako kod open-source. Znaczy to, że każdy ma do niego wgląd i może go dowolnie edytować, a także wykorzystywać. Algorytm na pewno przysłuży się wielu firmom i uczyni internet nieco mniej wypchanym oszustami.

[źródło: digitaltrends.com | zdjęcie: businesscomputingworld.co.uk]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej