Amerykanie nie raz i nie dwa razy udowadniali już niedowiarkom, że fantastyka naukowa to nie tylko lotny temat i nie tylko zespół historii do poduszki. Wiele pomysłów, zaczerpniętych z niezobowiązujących dzieł literackich upowszechniło się i dziś korzystamy z dobroci tych osiągnięć na co dzień. Jak widać, nasi bracia zza wielkiej wody, nie zamierzają osiadać na laurach.

DARPA, dział odpowiedzialny w Pentagonie za testowanie nowych rozwiązań oraz implementację technologii powszechnie funkcjonujących w naszych sennych marzeniach, nie zwalnia tempa w wymyślaniu innowacyjnych rozwiązań. Doskonałym tego przykładem jest chęć stworzenia olbrzymiej latającej bazy bezzałogowej. Drony, jak wszyscy wiemy, są zwykle małe, bezzałogowe i potrafią wykonywać zadania zwiadowcze lepiej niż tradycyjne maszyny latające. Wiecie, te które wyposażone są od lat w ludzkich pilotów. Wyobraźmy sobie zatem wielką latającą bazę, służącą za lotniskowiec dla współczesnych dronów. Jak olbrzymi obszar taki wynalazek mógłby objąć swoim zasięgiem? Strach pomyśleć.

Stworzenie opisywanej bazy to nie tylko radosne gdybanie, ale pieść przyszłości, która wkrótce może się ziścić, sprawiając, iż siły zbrojne wspierane tego typu korpusem zwiadowczym, będą miały znaczącą przewagę na froncie. Cóż, pożyjemy i zobaczymy, a póki co, czytając o tego typu wynalazkach, nie sposób nie przypomnieć sobie technologii wojskowych Protosów ze znanego i lubianego StarCrafta czy latającego pseudolotniskowca używanego przez agencję S.H.I.E.L.D. w filmowej adaptacji serii The Avengers.

[ Źródło: www.engadget.com Zdjęcie: kadr z filmu The Avengers ]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!