WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Amerykanie również pracują nad modelem 3D Wszechświata

Kilka dni temu pisaliśmy o tym, że w Kanadzie opracowano nowatorską metodę pomiaru odległości galaktyk, która ma pozwolić na dokładniejsze zmapowanie wszechświata. Metoda oparta jest na obserwacji szybkich błysków radiowych, a konkretnie szybkości z jaką docierają do nas pochodzące z nich fale o różnej długości. Jednak Amerykanie są bardziej konserwatywni i planują właśnie duży eksperyment z użyciem bardziej tradycyjnej metody.

Tą tradycyjną metodą jest metoda obserwacji przesunięcia ku czerwieni. Jako że przestrzeń we wszechświecie pęcznieje, galaktyki oddalają się od siebie, a widmo oddalającej się galaktyki, zgodnie z efektem Dopplera, będzie dla nas przesunięte ku falom dłuższym (dla światła widzialnego największą długość fali ma czerwone – stąd nazwa).

Nowatorskie jest natomiast samo urządzenie, które zostanie użyte w projekcie. Dark Energy Spectroscopic Instrument (DESI) to 5-tonowy instrument badawczy, który zostanie zamontowany na 4-metrowym teleskopie Mayall. Z uwagi na naturę pomiarów (zależy nam na oddzieleniu od siebie sygnałów poszczególnych galaktyk czy kwazarów) nie mamy tym razem do czynienia z jednym dużym fotodetektorem. Na każdy z obserwowanych obiektów nakierowany będzie, za pomocą robotycznego ramienia, osobny światłowód zbierający światło dla spektroskopu.

Całe urządzenie zawierać będzie 5 tysięcy osobnych światłowodów i taką samą ilość małych, bardzo precyzyjnych, mechanicznych ramion. Po 15-20 minutowej obserwacji mają one zostać w ciągu minuty nakierowane precyzyjnie na nowy obiekt. I tak przez 5 lat począwszy od 2019 roku. Opracowana na podstawie obserwacji mapa wszechświata ma zostać porównana z mapą kosmicznego promieniowania tła, która odpowiadać powinna gęstości materii u zarania dziejów wszechświata. Porównanie obu map ma nam pozwolić na dokładniejsze określenie w jaki sposób ciemna energia wpływa na rozszerzanie się wszechświata.

[źródło i grafika: engadget.com]