WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Nauka

Amerykańsko-chińska metoda na teleportację

Każdy fan science-fiction doskonale zna problematykę teleportacji. Z jednej strony teleportacja wydaje się idealną metodą na odbywanie szybkich podróży, a z drugiej wiąże się z mało wygodnym problemem tożsamości (lub przemianą w muchę). Osoba wychodząca z teleportera na stacji docelowej nie jest bowiem tą samą osobą, która weszła do niego na początkowym przystanku, ale jej dokładną kopią. Okazuje się, że prawdopodobnie będziemy musieli rozważyć problemy etyczne związane z teleportacją szybciej niż myśleliśmy.

Zespół uczonych z amerykańskiego Purdue University oraz ich chińscy koledzy z Uniwersytetu Tsinghua wpadli już bowiem na pomysł jak przeteleportować bakterię. Metody nie udało się jeszcze zastosować w praktyce, jednak już samo opracowanie jej teoretycznych podstaw powinno dać nam do myślenia.

W 2013 roku uczeni z Boulder w Kolorado opracowali metodę pozwalającą na teleportację informacji o stanie niewielkiego fizycznego obiektu – drgającej, metalowej membrany. Membranę splątuje się kwantowo z drugą taką samą, dzięki czemu informacje o stanie jednej z nich mogą zostać odczytane z drugiej.

Według zespołu chińskich i amerykańskich naukowców, umieszczając na takiej membranie wyjątkowo mały mikroorganizm, taki jak mykoplazma, możemy być w stanie teleportować także informację o stanie kwantowym cząstek budujących stworzenie.

Wprowadzenie mykoplazmy w stan kwantowej superpozycji wymaga oczywiście schłodzenie jej do temperatury bliskiej zeru absolutnemu. Mykoplazmy wyjątkowo dobrze znoszą mrożenie, jednak jak takie traktowanie skończyłoby się dla człowieka, nie trzeba chyba nikomu tłumaczyć.

[źródło i grafika: popsci.com]