Dawniej, chcąc dostać się do miejsca do którego nie znamy drogi, kobiety zwykle pytały o drogę a mężczyźni korzystali z mapy (ze względów kulturowych – rzadziej odwrotnie). Dzisiaj obie płcie demokratycznie korzystają z wbudowanych w smartfony systemów GPS. Jednak komórkowe mapy z GPS-em nie są rozwiązaniem wygodnym dla wszystkich. Osoby niedowidzące i niewidome wolałyby prawdopodobnie korzystać z czegoś bardziej namacalnego niż obraz na ekranie telefonu.

W odpowiedzi na to zapotrzebowanie Adam Spiers, specjalista od robotyki z Yale University, stworzył urządzenie o nazwie Animotus. Jest to kostka o wymiarach 6x6x4 cm, składająca się z dwóch części. Gadżet trzymamy w ręce za dolną część, a górna, z wypukłą strzałką, obraca się wskazując nam kierunek oraz wysuwa pokazując odległość.

ANIMOTUS2

Urządzenie przetestowano we współpracy z brytyjskim teatrem Extant podczas przedstawienia będącego adaptacją książki Flatland (opowiadającej o dwuwymiarowym świecie), w którym widzowie pełnili jednocześnie funkcję aktorów kierowanych w kompletnej ciemności przez urządzenie Animotus. Uczestnicy, zarówno na co dzień doskonale widzący, jak i ci mający problemy ze wzrokiem, po spektaklu byli zachwyceni łatwością korzystania z urządzenia.

ANIMOTUS3

Wersja urządzenia wykorzystana w czasie demonstracji to wczesny prototyp, którego obudowa została wykonana na drukarce 3D, korzystający z sygnałów urządzeń umieszczonych na ścianach budynku zamiast z systemu GPS, jednak twórca uważa, że w pełni funkcjonalna nawigacja mogłaby znacznie ułatwić życie, zarówno widzącym jak i niewidzącym, podróżnikom. Możliwość obsługi urządzenia za pomocą dotyku uwalnia nas od konieczności patrzenia na ekran zamiast pod nogi albo słuchania komend głosowych, które mogą nam umknąć w miejskim gwarze. Potrzebujemy do tego tylko jednej wolnej ręki.

[źródło i grafika: popsci.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!