Świat science-fiction jest pełen scenariuszy, w których maszyny przejmują kontrolę nad ludźmi.  Już pod koniec lat 60 ubiegłego wieku w jednym najwybitniejszych filmów fantastycznych w historii kina  „Odysei kosmicznej 2001” sztuczna inteligencja HAL 9000 postanawia zabić podróżujących na pokładzie statku kosmicznego astronautów. HAL mając sprzeczne rozkazy dochodzi do wniosku, że są oni zagrożeniem dla jego misji. W serii Terminator wojskowy program Skynet wraz z uzyskaniem świadomości postanawia wyeliminować ludzi jako zagrożenie dla swojego istnienia. W Matrixie ludzie są zaś hodowani przez maszyny jako żywe baterie. Z podobnych inspiracji wychodzili twórcy Apex Construct, gry PSVR, która niedawno miała swoją premierę. 

Robo apokalipsa

Apex Construct zaczyna się od dziwnego głosu, który z pustki poprowadzi cię do zrujnowanego, ale na swój sposób pięknego świata zamieszkałego przez roboty. Szybko okazuje się iż większość z nich z jakiegoś powodu pragnie zakończyć Twoje niedawno odzyskane istnienie. Męski głos, który prowadził Cię na początku należy do sztucznej inteligencji zwanej Fathr, a ty z biegiem czasu odkrywasz, że przypadkowo wplątałeś się w wojnę dwóch AI. Fathr najwyraźniej próbuje ciebie chronić zaś jego przeciwniczka Mothr pragnie zakończyć Twój żywot.

Niewątpliwie mocnym punktem Apex Contruct jest uniwersum. W trakcie rozgrywki  przemierzamy futurystyczne lokacje i rozwiązujemy proste zagadki środowiskowe. W realizacji powierzonej misji przeszkadzają nam wrogo nastawione maszyny, które możemy likwidować przy pomocy cybernetycznego łuku. Lokacje, choć niewielkie, to świetnie budują krajobraz świata po apokalipsie, zaś pozostawione wszędzie notatki i przedmioty poprzednich lokatorów zdają się mówić „zaraz wracam”. Im dłużej jednak badamy ten świat tym bardziej czujemy się samotni, za towarzysza mając tylko SI, którego głos towarzyszy nam na misjach.

Tym co świetnie buduje atmosferę jest niepewność co do prawdziwych intencji naszego wybawcy. Z jednej strony pomaga on nam przetrwać, udziela wskazówek i rad z drugiej jednak uważnie się rozglądając znajdujemy poszlaki, które każą wątpić w jego czyste intencje. Wraz z rozwojem historii pytań jest coraz więcej: dlaczego SI nie powiedziała nam iż nie jesteśmy pierwszym człowiekiem, którego uratował? Dlaczego jego twórcy się obawiali jego możliwości? Co się stanie z nami kiedy przestaniemy być mu potrzebni? Taki sposób prowadzenia historii sprawia, że fabuła jest wciągająca.

 Sterowanie

Tytuł wykorzystuje kontrolery ruchowe Move dzięki czemu można bardzo dobrze wczuć się w uniwersum. Interakcja z przedmiotami, otwieranie drzwi, przeszukiwanie szafek zwiększa immersje. Niestety postawienie na realną obsługę komputerów przez ręczne wpisywanie poleceń na klawiaturze pokazuje, że move nie zawsze jest rozwiązaniem wystarczająco precyzyjnym. Dużo lepiej tu by sprawdzał się tryb dotykowy, gdyż próby wpisywania poleceń na klawiaturze za pomocą move bywają często frustrujące.

Podoba mi się system walki. Twoją główną bronią jest futurystyczny łuk, który może również generować własną osłonę energetyczną. Kluczową umiejętnością wartą opanowania jest wybór właściwego momentu pomiędzy uniesieniem tarczy a wystrzeleniem strzały. Jest to trudniejsze, niż się wydaje, ponieważ nie ma celownika, więc jesteś całkowicie zależny od własnych umiejętności.

Jeśli chodzi o zastosowany system poruszania warto w tym miejscu wspomnieć, że gra oferuje tu nie tylko teleportacje, ale też swobodne poruszanie się (i częściowo rozglądanie) za pomocą kontrolerów. Choć nie należę do osób cierpiących na nudności w wirtualnej rzeczywistości doceniam ten ukłon w stronę bardziej podatnych osób. Dodatkowym plusem zastosowanego systemu walki jest to, iż pozwala na starcia w zasadzie stojąc w miejscu (po ulepszeniu tarczy do pewnego poziomu) co w prostu sposób pomaga zniwelować efekty uboczne ruchu w VR.

Wrażenia

Ogółem swoje wrażenia z Apex Contruct oceniam pozytywnie przede wszystkim z uwagi na wciągająco prowadzoną fabułę. Odkrywanie urywków historii z komputerowych logów i znajdowanych gdzieniegdzie notatników sprawia, iż historia nas wciąga i chcemy poznać jej zakończenie. Niejednoznaczność intencji Fathr przypomina mi relacje z GLaDOS z gry Portal zaś Mothr była chyba wzorowana na Shodan z System Shock. Te barwne SI uprzyjemniają rozgrywkę. Trójwymiarowa oprawa graficzna Apex Construct prezentuje przyzwoitą choć odrobinę komiksową jakość. Na początku rozgrywki sądziłem iż będzie mnie ona wytrącała z wczucia się w rozgrywkę, ale na dłuższą metę taka oprawa okazała się dobrze dopasowana do uniwersum.  Towarzysząca grze muzyka może nie jest oszałamiająca, ale przyjemnie współgra z resztą oprawy. Z jednej strony prawie niezauważalna z drugiej pasująca do reszty gry.

System walki choć wymagający daje dużo przyjemności, gdy uda się go już opanować. Z biegiem czasu nabieramy wprawy (zwłaszcza iż stopień trudności rozgrywki rośnie stopniowo),  zaś trafienie przeciwnika w wirtualnej rzeczywistości bez celownika sprawia sporo satysfakcji. Jeśli jest za trudno to w każdej chwili można wrócić do już ukończonych wyzwań, by odkryć niezbadane dotąd ścieżki i sekrety – znalezione po drodze zasoby przeznaczamy natomiast na zakup ulepszeń do posiadanego wyposażenia. Szumnie zapowiadane zagadki logiczne okazały się dość prostymi zadaniami na zasadzie znalezienia przycisku, baterii do zasilania drzwi lub kodu zapisanego w notatniku. Mimo, że nie stanowią wielkiego wyzwania są pewnym urozmaiceniem eksploracji świata.

Oprócz wspomnianego pisania na klawiaturze za pomocą move z mniej istotnych wad mógłbym wymienić brak cut scenek, (fabułę poznajemy wyłącznie przeglądając zawartość komputerów i pozostawione notatki), małe lokacje (do których czasem powracamy kilkukrotnie w ramach misji, co sprawia iż niejednokrotnie mamy uczucie déjà vu) oraz niewielką różnorodność modeli przeciwników. Pewnym problemem jest też okazjonalne przenikanie postaci gracza przez tekstury, ale kwestię tą najpewniej naprawią najbliższe patche.

Mimo wszystko 125 zł nie jest wygórowaną ceną za ilość zabawy jaką dostajemy. Główna fabuła to kilkanaście misji, przejście każdej z nich zajmuje około 30 minut.

Jeśli lubisz wciągające postapokaliptyczne uniwersa satysfakcjonującą walkę i przymkniesz oko na kilka mniej dopracowanych aspektów (klawiatura), Apex Complex powinien być dla Ciebie pozycją wartą uwagi.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!