Obok pewnych tytułów, a raczej autorów z nimi związanych, wręcz nie wypada przejść obojętnie. Drogi dwóch utytułowanych twórców – mangaki Masamune Shirow’a i reżysera Shinjiego Aramaki – przecięły się ponownie. Po siedmiu latach na ekrany kin wrócił film animowany Appleseed, przedstawiony w nowej konwencji i realiach świata przedstawionego oraz klimatem bliższym sercu widza zachodniego, ale jednak wciąż jest to, Appleseed, jaki znamy choćby z mang. Na wieść o premierze filmu nie potrafiłem pohamować własnych emocji, głównie nieokiełznanej euforii, bowiem jako fan twórczości obydwu panów lepszego gwiazdkowego prezentu w środku wakacji wyobrazić sobie nie mogłem.

By jednak dać pewien zarys genezy mojego entuzjazmu muszę przedstawić szerszy obraz tego, czym jest Appleseed. Wszakże upłynęło wiele wody od czasu premiery ostatniego filmu pod tym tytułem, a premiera komiksu to historia jeszcze odleglejsza. To też można śmiało stwierdzić, iż nowe pokolenie amatorów kina, także animacji japońskiej ewentualnie komiksu będzie mieć niebywałe problemy z skojarzeniem tego tytułu. Przygoda rozpoczęła się w połowie lat 80. ubiegłego wieku, gdy mangaka Masamune Shirow po swoim głośnym debiucie pod postacią komiksu Black Magic szykował się do wydania kolejnego, równie obszernego, jeśli nie większego projektu.

AppleseedAlpha_03

Jego manga, skierowana na szerokie wody wydawniczego rynku obejmującego niemal całą Japonię, zatytułowana Appleseed w 1986 r. zdobyła prestiżową nagrodę Seiun Award przyznawaną przez japoński konwent science-fiction w kategorii najlepszy komiks roku. Applesseed to manga z gatunku science-fiction, zawierająca elementy cyberpunku, polityki, filozofii oraz socjologii. Cztery tomy mangi zostały wydane w latach 1985-1989. Pierwotnie Shirow zaplanował, że całość obejmie dziesięć tomów, jednak historia nie została dokończona. Wydarzenia opowiedziane w mandze mają miejsce w XXII w. zaraz po zakończeniu trzeciej Wojny Światowej. Po ustanowieniu pokoju, liderzy świata w postaci Wielkiej Brytanii, USA oraz Chin musieli stawić czoła powojennym problemom politycznym oraz gospodarczym. Ład został jednak zaprowadzony przez dwie ponadnarodowe organizacje – Republikę Munmy i Posejdon, które podzieliły globalne strefy wpływów. Głównymi bohaterami komiksu są Deunan Knute i Briareos Hecatonchires, byli żołnierze frontowi a wcześniej członkowie elitarnej grupy antyterrorystycznej SWAT, których to zaproszono do nowo powstałej jednostki ESWAT (Extra Special Weapons And Tactics), będącą pierwszą linią obrony utopijnego miasta-państwa Olimp – najbardziej wpływowego rządu na Ziemi.

Appleseed szybko zyskał status kultowego, szczególnie w szeregach czytelników amerykańskich a potem europejskich, dla których twórczość Shirowa (Ghost In the Shell, Orion, Dominion) stanowi kwintesencję japońskiej kultury komiksowej, powszechnie nazywanej mangą. Przeniesienie przygód Deunan i Briareosa na srebrny ekran było jedynie kwestią czasu. Pierwsza animacja ukazała się już w roku 1989, ale na kolejną przyszło nam czekać niemal piętnaście lat, aż do 2004 roku. Premiera ta zbiegła się z wydaniem innego filmu animowanego, bazującego na twórczości mangaki, zatytułowanego Ghost In the Shell 2 Innocence. Jak wtedy mawiała prasa podejmująca tematykę japońskiej kultury popularnej, był to powrót „czarnego konia Shirowa”. Przydomek ten pasował bardzo dobrze, szczególnie w świetle nakładu finansowego poniesionego na produkcję, angażując jak na tamte czasy grafikę komputerową na rzadko spotykaną skalę. Drugi film Appleseed wydano trzy lata później z podtytułem Ex Machina. Obydwie animacje prócz ich pierwotnej genezy łączyła także postać reżysera Shinjiego Aramaki.

AppleseedAlpha_05

Po siedmiu latach Appleseed Alpha okazał się wielką niespodzianką w dodatku bardzo przyjemną. Jest to w gruncie rzeczy restart serii, polegający na zaczerpnięciu kilku kluczowych, i dla fanów serii rozpoznawalnych, wątków z komiksu. Wszystkie one pochodzą z pierwszego tomu zatytułowanego Book One Appleseed: The Promethean Challenge, który notabene ukazał się w Polsce dzięki wydawnictwu Top Manga niemal szesnaście lat temu w formie czterech zeszytów. Naturalnie nastąpiły pewne zmiany, m.in. akcja przedstawiona w komiksie rozgrywała się w większej mierze na Olimpie – wspomnianej fikcyjnej metropolii, mieście-państwie przyszłości, zaś film zabiera nas do powojennego Nowego Jorku. Wielkie Jabłko zgarnęło sromotne cięgi podczas wojny i obecnie zamieszkuje je niewielka garstka ludzi, z najemnikami, byłymi żołnierzami i handlarzami bronią na czele, którymi to przewodzi Two Horns. Deunan i Briareos po serii perypetii na jakiś czas osiedli w mieście, przyjmując rolę chłopców na posyłki u lokalnego bosa Two Horns, zapewniającego im w zamian dostęp do potrzebnego sprzętu i ewentualne honorarium. Ich usługi, jako byłych doświadczonych, frontowych żołnierzy są jak najbardziej pożądane, to też z pewnością nie łatwo będzie im się wyzwolić spod, bądź, co bądź mało komfortowej „protekcji”.

Podczas realizacji powierzonego, jak sam zleceniodawca się zażegał ostatniego zlecenia, główni bohaterowie przez zbieg okoliczności ocalili z zasadzki dwójkę podróżników: Iris – młodą kobietę, względnie małomówną i jej protektora Olsona – najemnika o bardzo tajemniczej przeszłości. Jak wkrótce się okaże za ich tropem podąża pewien czarny charakter, kiedyś walczący z Olsonem ramie w ramię w wielu bitwach za sprawy Olimpu. Wszyscy zmierzają do jednego i tego samego punktu, gdzie został skrzętnie ukryty prototyp broni masowego zniszczenia nowego typu, jednak każda z drużyn będzie mieć inne wytyczne. Iris za wszelką cenę chce zniszczyć ów broń, zaś ich przeciwnik wręcz przeciwnie – dąży do jej wykorzystania przeciw Olimpowi, zaś Nowy Jork ma być pierwszym polem doświadczalnym.

AppleseedAlpha_01

Naturalnie wiele wątków pomijam i upraszczam, gdyż z jednej strony nie chcę, aby posądzono mnie o znienawidzone wśród fanów kina spojlerowanie a z drugiej Appleseed porusza wiele ciekawych tematów, trudnych do streszczenia w kilku prostych zdaniach. Na co należy jednak zwrócić uwagę to warstwa wizualna, szczególnie aranżacja postaci, m.in. Deunan, odbiegająca od typowej „kreski”, do jakiej zdążyła przyzwyczaić nas japońska twórczość. Jest to plus, i większy ukłon w stronę zachodniego widza, ale jeszcze większe brawa zasługuje zachowanie unikalnego, wręcz niepowtarzalnego stylu i klimatu warsztatu twórczego Shirow’a oraz pierwotnych mang Appleseed. Sam film zaś to prawdziwa uczta dla oka z powodzeniem wręcz miażdżąca to, co miałem okazję zobaczyć w wielu animacjach jak i pełno prawnych ekranizacjach na przestrzeni ostatnich lat. Na dokładkę warto nadmienić także walor warstwy dźwiękowej, z szczególnym uwzględnieniem muzyki skomponowanej przez Tetsuyę Takahashiego, znanego choćby z adaptacji Halo Legends.

Reasumując Appleseed Alpha warto obejrzeć, zaś sam film można polecić zarówno fanom „japońszczyzny” jak i osobom stroniącym od nurtu artystycznego związanego z anime i mangą. Przestrzec muszę, aby zbytnio nie nastawiać się na seans ściśle intelektualny i wzniosły, gdyż jest to film rozrywkowy, gwarantujący półtorej godziny cyberpunkowych klimatów w jak najlepszym wydaniu. Tym bardziej cieszy fakt, że to dopiero początek historii opowiedzianej na nowo.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!