Podsumowanie

ASRock Z270 Taichi to dobrze prezentująca się konstrukcja, ale niestety wpasowująca się w styl tzw. „plastikowej tandety”, którą niemalże wszyscy producenci i kupujący dziwnym trafem uznają od paru za kwintesencję ogólnie rozumianego gamingu (z drugiej strony – czym jest ten gejming w sprzęcie?). Mamy tu spore radiatory, co jest na plus, bo pomagają one w jeszcze większym stopniu niż jakieś szczątkowe konstrukcje odebrać nadmiar ciepła z sekcji zasilania procesora. Z drugiej strony widzimy – niepotrzebną według mnie – plastikową osłonę tylnego panelu. Powtarzam to któryś raz. Dla mnie taki element dekoracyjny jest absolutnie zbędny. To jest przekobminowane i tyle. Ten gadżet powinień być wizualnie mocno ograniczony, no bo po co mi taki kawał plastiku na tylne porty? No i te diody LED RGB na radiatorze umieszczonym koło slotów pod karty graficzne. Kolejny zbędny bajer. Ale jak pisałem na wstępie – wpisujący się w obecne trendy stylistyczne i nic na to raczej nie poradzimy. Z drugiej strony, płyta ta broni się swoim wyposażeniem, a te jest bogate i raczej osobie zdecydowanej na zakup tego modelu nic tu nie zabraknie. Do tego kolorystyka laminatu utrzymana w odcieniach bieli, szarości i czerni, to coś świeżego na tle czerwonawych, zółtych czy pomarańczowych PCB modeli od konkurencji. Taka stonowana klasyka ASRocka jednak przeważnie będzie zbierała pozytywne opinie.

Dość istotnym elementem całej układanki jest oczywiście cena, która w przypadku Z270 Taichi jest dość atrakcyjna. W chwili pisania tekstu, który teraz czytacie, testowany model był dostępny wdo kupna w cenie 800-900 złotych. To dobra cena. Do rywala cenowego mogę tutaj zaliczyć testowanego wcześniej Gigabyte Aorus Z270 Gaming 5 którego nabędziemy w przedziale 750-840 złotych. Która płyta główna z tej dwójki jest według mnie lepsza? Hmmm. Jeśli chodzi o wyposażenie, to obie konstrukcje są uposażone podobnie. W Gigabyte brakuje jedynie modułu WiFi, który to ASRock posiada w standardzie. ASrock jednak nie posiada w wyposażeniu wyjścia DisplayPort, co uważam za wadę. Ważna jest też kwestia wyglądu. Omawiany Gigabyte dość głęboko wszedł w modę LED-owego podświetlenia PCB, co nie dla każdego jest zaletą. ASRock jednak jest tu bardziej stonowany. Sama kolorystyka PCB jest z kolei podobna. Tu i tu mamy białe radiatory na czarnym (szarym) PCB.

  • PLUSY
  1. przejrzyste UEFI
  2. moduł do anteny WiFi
  3. 2 x USB 3.1 Type-A/C + 11 x USB 3.0
  4. trzy szybkie sloty M.2 z obsługą Intel Optane
  5. dobre audio z technologiami DAC-UP i AMP-UP
  6. wzmocnione sloty PCIe x16, ekranowane banki RAM
  7. funkcja pozwalająca pobrać na pendrive’a sterownik do karty sieciowej
  • MINUSY
  1. brak złącza DisplayPort
  2. względnie mała ilość portów USB na tylnym panelu
  3. ilość zastosowanych diod LED dla niektórych może być za duża

Cena zakupu (stan na dzień xx.11.2017)

ASRock Z270 Taichi – dostępny za około 800-900 złotych

Wnioski poboczne

  1. Co nam się podoba w obecnie dostępnych płytach głównych:
  • Metalowe wzmocnienia slotów PCI Express i RAM. W praktyce mają one zabezpieczyć przed plagą włamujących się gniazd rozszerzeń, np. PCI-E. Mają też osłonę elektromagnetyczną, co ma się przełożyć na lepszą jakość sygnałowania.
  • Wysokoprądowe złącza wentylatorów z możliwością regulacji obrotów napięciem albo PWM. Złącze o dużej wydajności prądowej pozwala podłączyć pompkę od układu chłodzenia cieczą. To ułatwienie dla tych osób, które stosują w swoich zestawach PC takie samodzielnie zbudowane zestawy. Dla tzw. „gotowców AIO” nie ma to większego znaczenia, bowiem większość z nich jest zasilana nie przez płytę główną, a prosto z zasilacz.
  1. Co nam się nie podoba w obecnie dostępnych płytach głównych:
  • Podświetlenie RGB. Występuje notorycznie na samych płytach, ale oprócz tego są modele gdzie możemy też podłączyć standardowe taśmy diod RGB. Podświetlenie RGB zwykle da się wyłączyć (sam tak zrobiłem na swoim Asusie Z270) na poziomie UEFI, więc tym, których drażnią te kolorowe świecidełka, polecam z nich zrezygnować.
  • Wszechobecne plastikowe osłony na płycie głównej. Ogólnie to nie spełniają one żadnej praktycznej funkcji. Jedynie polepszają tylko wrażenia estetyczne, choć to i tak kwestia gustu. Głównie to przeszkadzają w montażu śrub na tylnej krawędzi płyty. Jednak na nasze szczęście, można je zdemontować.

ASRock Z270 Taichi

 

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej