WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Moto

Aston Martin bierze się za produkcję samochodu DB5 Jamesa Bonda

Najsmutniejsze jest to, że w związku z prawem co do emisji spalin nie będzie można jeździć nim po drogach. Może to i dobrze? Tak się bowiem składa, że replika DB5, której używał James Bond będzie naszpikowana gadżetami, jakich używał nasz agent 007.

Właśnie tak – mówimy tutaj nie o jakiejś tam „replice”, ale „REPLICE”… i to przez bardzo wielkie R. W grę wchodzi więc tak dobre odwzorowanie, że Aston Martin zaprosiło do współpracy Chrisa Corboulda, który odpowiadał za efekty specjalne w filmowych produkcjach. Tych z DB5 w roli głównej było aż sześć – począwszy od Thunderball z 1965, a skończywszy na Spectre z 2015. Oczywiście firma nie może pozwolić się na takie kroki, jak zamontowanie np. w pełni działających karabinów. Jednak mniej inwazyjne i znacznie bezpieczniejsze gadżety mają być dostępne do użycia za pomocą charakterystycznych przycisków pod rozkładaną pomiędzy przednimi fotelami skrytką.

Egzemplarzy DB5 pomalowanych w charakterystyczny odcień „silver birch” powstanie dwadzieścia osiem, choć jedynie 25 trafi do regularnej sprzedaży. Jeden trafi bowiem na charytatywną aukcję, drugi przyozdobi magazyn producenta, a trzeci zagrzeje miejsce w siedzibie firmy Eon Productions odpowiedzialnej za serię filmów o Jamesie Bondzie. Ich cena (nawet jak na repliki i unikaty) jest wysoka, bo będzie wynosić około 3,5 milionów dolarów.

Rekord prędkości pobity za pomocą 50-letniego samochodu

Źródło: NewAtlas
Zdjęcia: Aston Martin