WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Rozrywka

Australijska telewizja nie daje spokoju Grand Theft Auto

Seria Grand Theft Auto, jak dobrze wiemy, jest narzędziem szatana, demoralizującym młodzież na całym świecie od około dwóch dekad i całe szczęście, że australijska telewizja postanowiła podkreślić to po raz kolejny.

Współczesny świat tonie w tsunami kryzysu imigracyjnego, wojna niezmiennie zbiera żniwa na całym globie, Afryka ciągle jest kontynentem trawionym przez głód, ubóstwo i choroby. Europa zaś zdaje się podzielona jak nigdy (czy może – jak zawsze). Nic z tego jednak nie jest najwidoczniej tematem tak istotnym jak Grand Theft Auto – seria, która budzi kontrowersje od samego początku swojego powstania. Przyczyny takiego stanu rzeczy? Prezentowanie publice genitaliów bohaterów, nieposkromiona przemoc czy seks z prostytutkami, które są co prawda elementem pierwszego lepszego serialu „rated R”, ale mówimy przecież o grze, a w te grają przecież dzieci!

https://www.youtube.com/watch?v=AylH2puOeqE

Na rozsądnym człowieku tego typu kampanie przeciwko grom skierowanych do dorosłych graczy nie robią już żadnego wrażenia i można je skwitować co najwyżej westchnięciem. Przerażające jest jednak to, że z całą pewnością jest na świecie cała masa osób, które bezwiednie zaakceptują „prawdę” głoszoną przez telewizję, w tym przypadku sydnejską. Przejdźmy jednak do rzeczy.

Wygląda na to, że groźnej grupie „underground computer geeks” („piwnicznych speców komputerowych”) udało się w absolutnie obrzydliwy sposób „zhackować” głównego bohatera gry Grand Theft Auto V na policjanta z New South Wales (najbardziej zaludnionego stanu Australii). Przekładając to na język graczy – ktoś zwyczajnie stworzył moda, który zmienia tekstury bohaterów i samochodów, aby te były kojarzone z policją z NSW. I to właściwie tyle, cała reszta rozgrywki pozostaje już kwintesencją Grand Theft Auto V.

Jak możecie sobie wyobrazić, większość jakże rzetelnego materiału australijskiej telewizji jest więc gadaniną pseudo-specjalistów, pozbawionych jakiejkolwiek wiedzy na temat gier komputerowych, którzy wiedzą najlepiej, jakie zagrożenia czyhają na dzieci w sieci. W swojej „bardzo obiektywnej perspektywie” dziennikarze łączą istnienie „pokolenia Grand Theft Auto” ze wzrostem przemocy wśród młodzieży w Australii, co z całą pewnością nie ma żadnych innych przyczyn. Zwraca się uwagę na to, że dzieci grają w gry tego typu po piętnaście godzin dziennie, koncentrując się na tym, jak zły wpływ wywierają na nich te konkretne tytuły, zapominając o błahych pytaniach w stylu „czemu w ogóle dzieci grają w gry dla dorosłych”, „gdzie są ich rodzice” czy choćby „kto pozwolił im siedzieć przez większość dnia przed komputerem”. Ale to byłoby trudne, szczególnie że głowy światowego dziennikarstwa często mają problem z wydostaniem się spomiędzy swoich własnych pośladków.

źródło: eteknix.com | zdjęcie: rockstargames.com