Elektryczne samochody powoli stają się coraz bardziej popularne. Wciąż ulepszane są ich osiągi i możliwości. Firma EVX z Melbourne w Australii planuje właśnie coś bardzo ambitnego – auto które do ciągłej jazdy wymagać będzie tylko jednego – świecącego słońca.

Na razie mówimy tutaj dopiero o koncepcie – projekt jest dopiero w fazie planowania. Według twórców, pojazd, zwany Immortus posiadać będzie łącznie 7 metrów kwadratowych baterii słonecznych i rozpędzi się od zera do setki w siedem sekund. Raz naładowany z kontaktu może jeździć bez przerwy, o ile nie przekroczy prędkości 60 km/h (oczywiście przy w miarę stałym dostępie do światła słonecznego). Przy szybszej jeździe, zasięg auta wyniesie około 550 km bez konieczności ponownego uzupełnienia energii.

3050160-slide-s-folio-hero-this-australian-startup

Firma która stworzy takie cacko powstała dzięki sukcesowi studenckiego projektu na Swinburne University of Technology i jest jednym ze zgłoszeń do ogólnoświatowego konkursu World Solar Challenge, gdzie rywalizują ze sobą ekipy zapaleńców, chcących stworzyć jak najciekawszy model samochodu słonecznego.

Niestety twórcy już teraz mówią – auto będzie przeznaczone tylko dla klientów z wypchanym portfelem. Powstanie jedynie setka Immortusów które zostaną wycenione na ok. 370 tys. dolarów za sztukę. Najwyraźniej czasami trzeba słono płacić za bycie „ekologicznym”.

[źródło: fastcoexist.com; grafiki: gizmag.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej