Każdego roku 40 tysięcy Amerykanów popełnia samobójstwo, nic więc dziwnego, że zaczęto sięgać po coraz bardziej innowacyjne techniki zapobiegania tej tragedii.

Starając się od lat odpowiedzieć na pytanie dlaczego ludzie odbierają sobie życie, naukowcy zaczęli coraz lepiej rozumieć funkcjonowanie zdrowia psychicznego swoich pacjentów. Obecnie próbuje się na tej podstawie przewidzieć ich zachowanie. Miałoby to pozwolić na szybkie rozpoczęcie leczenia zapobiegawczego zanim jeszcze osoba chora zda sobie sprawę, że posiada poważny problem ze swoją psychiką. Jeżeli projekt badaczy z Indiana University okaże się sukcesem, metody prowadzenia terapii bardzo się zmienią.

Celem badań było poznanie psychologicznych i biologicznych symptomów które wskazywałyby na podwyższone ryzyko występowania myśli samobójczych. Aby to osiągnąć, przeanalizowano biomarkery 217 mężczyzn u których stwierdzono różnego rodzaju problemy psychiczne, ze specjalnym uwzględnieniem 37 osób, u których prawdopodobieństwo popełnienia samobójstwa podwyższyło się w czasie trwania eksperymentu. W ten sposób, badaczom ustało się ustalić które wskaźniki są kluczowe przy diagnozowaniu narastających myśli samobójczych. Aby upewnić się co do tego, naukowcy z Indiana University współpracowali z biurem  koronera, które udostępniło im próbki krwi 26 mężczyzn, którzy – niestety z sukcesem – targnęli się na swoje życie.

Póki co jednak, wyniki badań przeprowadzonych przez grupę naukowców mogą budzić wątpliwości z tego powodu, iż przeprowadzono je jedynie na mężczyznach (ale „kobieca wersja” już ponoć jest w toku). Kolejnym ograniczeniem dzielącym nas od powszechnego wykorzystania rezultatów ich pracy jest to, że badali jedynie osoby, u których już zdiagnozowano choroby psychiczne. Nie wiadomo, jak sprawiłby się taki test, gdyby przeprowadzono go na ludziach zdrowych.

[źródło: popsci.com; źródło: valleyhealthcolumbus.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej