Wiele osób korzystających z najpopularniejszego portalu społecznościowego świata ma na swojej liście znajomych setki czy nawet tysiące osób. Inni, patrząc na taką liczbę znajomych, drapię się po głowie ze zdziwieniem. Bo czy naprawdę znamy tych wszystkich ludzi? Sam, przyznaje się bez bicia, mam na swojej liście znajomych sąsiadkę sprzed piętnastu lat, której nigdy od tego czasu nie widziałem i pewnie nie poznałbym jej na ulicy, czy znajomych z jednego z poprzednich zakładów pracy, z którymi nie zamieniłem od czasu jego zmiany nawet słowa.

Kilka lat temu, brytyjski biolog i antropolog, przeprowadził badanie z którego wynika, że jesteśmy w stanie utrzymywać aktywną znajomość z maksymalnie 150 osobami. Liczba ta stała się sławna jako “liczba Dunbara” i co można łatwo zauważyć, jest znacznie niższa liż liczba Facebookowych znajomych wielu z nas. Niektórzy badacze sugerują, że zapraszanie do znajomych osób, które znamy bardzo słabo, może źle świadczyć o stanie naszej psychiki (poszukujemy uwagi, mamy skłonności do narcyzmu).

W najnowszym badaniu Dunbar postanowił zbadać, na jaki odsetek naszych wirtualnych znajomych możemy liczyć w trudnych sytuacjach. Badaniu poddano 3375 brytyjskich użytkowników Facebooka pomiędzy 18 a 65 rokiem życia. Pytano ich o to, ilu spośród ich internetowych znajomych to bliscy znajomi oraz ilu udzieli im wsparcia psychicznego lub rady w trudnej sytuacji. Średni odsetek obu grup wśród Facebookowych znajomych wynosił odpowiednio 13,6% oraz… 4,1%. Lepsze to niż zero. Dotychczas Facebook nie ustosunkował się oficjalnie do wyników badania.

[źródło i grafika: eteknix.com]

    Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!