WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Po godzinach

Bateria litowo-jonowa powodem eksplozji robota NASA

Pierwszy raz od miesiąca pojawiła się na horyzoncie wieść o eksplozji oraz pożarach, niezwiązanych z bateriami Samsungiem Galaxy Note 7. Tym razem ofiarą akumulatorów litowo-jonowych padł robot w NASA, choć winowajcy nie należy szukać w samym urządzeniu.

W czerwcu kilku naukowców z NASA JPL pracowało nad robotem RoboSimian. Pewnego dnia postanowili wymienić w nim baterię i jako że ta była całkowicie pozbawiona energii, naturalnym odruchem było jej naładowanie. Proces ten nie trwa kilku sekund, dlatego naukowcy poszli na swój wymarzony lunch, zostawiając akumulator podłączony do prądu. Jakież było ich zdziwienie, gdy po powrocie zastali swojego RoboSimian w nieco „zwęglonej wersji”. Maszyna po prostu wybuchła.

Ludzie z NASA, tak samo jak Samsung, do tej pory dokładnie nie wiedzą, co mogło być przyczyną takiego obrotu spraw. Podejrzewa się, że jedno z ogniw baterii mogło być po prostu uszkodzone i w wyniku przeładowania, doszło do reakcji łańcuchowej, która ostatecznie zamieniła się w wybuch. Warto zaznaczyć, że akumulator w RoboSimian potrafi pomieścić 10 razy więcej energii niż np. ten zastosowany w domowym laptopie. Tego typu baterie stosowane są w wielu urządzeniach NASA, chociażby w sądzie Juno krążącej właśnie po orbicie Jupitera. Na całe szczęście nie podzieliła ona losu RoboSimiana i nic się na to nie zapowiada.

źródło i zdjęcie: engadget.com