Przypuszczam iż wielu z nas kilkadziesiąt temu oglądając przygody Obrońcy Gotham marzyło by móc się w niego wcielić. Dziś dzięki wirtualnej rzeczywistości  oraz Batman: Arkham VR detektywistycznej grze przygodowej opracowanej z myślą o konsoli PlayStation 4 to marzenie ma szanse się urzeczywistnić.

Czy jednak warto wydać te 84 zł na tą przyjemność? Zapraszam do tekstu.

Czym jest wirtualna rzeczywistość?

Zanim przejdę do opisu gry parę słów o wirtualnej rzeczywistości (w skrócie VR). VR miało być następnym krokiem rozwoju elektronicznej rozrywki.  Specjalne okulary sprawiają iż czujemy się w środku gry, zaś różne kontrolery dzięki kamerze przenoszą ruchy gracza na świat wirtualny. Tyle teorii.  W praktyce ani dość drogi Oculus/HTC Live przeznaczone na komputery osobiste ani gogle VR przeznaczone do Playstation nie zdobyły rynku szturmem. Gier VR powstaje jednak coraz więcej a premiery takich hitów jak Fallout czy Skyrim wskazują iż nawet duże studia testują już potencjał tej technologii. Batman Arkham VR to tytuł, który dobrze pokazuje zarówno zalety jak i wady tej nowości dlatego postanowiłem napisać właśnie o nim.

Sterowanie i rozgrywka

Batman Arkham VR pozwala wcielić nam się w rolę tytułowego superbohatera dobrze znanego z uniwersum wykreowanego przez wydawnictwo DC.  Wydarzenia obserwujemy z oczu bohatera, a cała gra została opracowana tak, abyśmy mogli się naprawdę poczuć jak on. Wrażenie bycia grze zwiększają zwłaszcza kontrolery ruchu przenoszące ruchy dłoni gracza do rzeczywistości wirtualnej. Gdy pochylam głowę to widzę ręce bohatera, które (dzięki kontrolerom Move) obracają się tak samo jak moje. Chcąc założyć kostium musimy faktycznie sięgnąć po (wirtualną) maskę i nałożyć ją sobie na głowę. Skanowanie przedmiotów wymaga zaś nie tylko wyciągnięcia skanera z kabury ale też odpowiedniego nim poruszania w celu znalezienia śladów. Takie elementy bardzo fajnie budują to klimat uniwersum i poczucie „bycia” w grze.  Szczegółowa i świetnie wykonana grafika tylko potęguje ten efekt.

Niestety występuje pewien zgrzyt w momencie poruszania oraz obracania się, które jest skokowe i poleca na naciśnięciu przycisku by przemieścić się w innej miejsce pomieszczenia. Tutaj pora na pewną dygresję. Otóż rozwiązanie takie nie wynika z technicznych ograniczeń VR (przykładowo w Skyrim VR i Fallout VR jest zwyczajny tryb ruchu), ale z obaw projektantów gry przed reakcją części graczy bardziej wrażliwych na efekty uboczne wirtualnej rzeczywistości.  Niestety niektóre osoby grające w VR odczuwają zawroty głowy związane z różnicą miedzy tym co „widzą” a tym co odczuwa ciało. Z tego powodu większość deweloperów celowo ogranicza swobodę ruchu w VR by ich nie zniechęcić.

Kryminalne zagadki Arkham

Osobom znającym uniwersum Batmana kojarzy się ono z walką z oprychami i przemocą jednak tym, którzy polecę wybór innej gry. Tym razem Rocksteady postanowiło zaserwować nam w swoim tytule inne oblicze Mrocznego Rycerza, to od, którego wziął się przydomek Największego Detektywa. Batman Arkham VR to w istocie kryminalne zagadki Arkham.

Główny bohater podejmuje się rozwiązania sprawy tajemniczych morderstw i powstrzymania spisku, który zagraża najbliższym sojusznikom Mrocznego Rycerza. Rozgrywka polega na eksploracji, śledztwach – analizie otoczenia, prześwietlaniu zwłok, odtwarzaniu wydarzeń – oraz układaniu rozbitych na części przedmiotów.

Dzięki wirtualnej rzeczywistości wszystkie te czynności są przyjemne, a składanie detonatora w VR dostarcza dużo satysfakcji. Nie tylko zadania są zróżnicowane również lokacje są interesujące. Zwiedzamy różne miejsca w Arkham poczynając od szemranych zaułków miasta czy kostnicy a kończąc na okrytym złą sławą więzieniu dla obłąkanych.

W tym miejscu muszę podkreślić iż gra starcza na jakieś półtorej godziny i nagle się urywa. Dostępna zaś opcja NowejGry+ z zagadkami Riddlera nie jest jakaś wybitnie kusząca.

Czy poleciłbym tą grę?

Na chwilę obecną proponowałbym czekać na jakaś przecenę gdyż 84 zł za niecałe 2 godziny zabawy nawet mimo wysokiej jakości wydaje się ceną dość wygórowaną. Oczywiście jeśli jesteś wielkim fanem Mrocznego Rycerza wtedy nie ma sensu zwlekać, by choć przez krótki czas poczuć się jak Obrońca Gotham.