W nadchodzącą odsłonę Battlefielda zagracie już w czerwcu, o ile wybieracie się na imprezę EA Play 2018. Oficjalna data premiery nie została jeszcze ujawniona, ale światło na produkcję rzuca coraz więcej przecieków. Czy Battlefield V(?) rozegra się w czasach II Wojny Światowej, czy twórcy zdecydują się na tryb Battle Royale i czy lootboxy nawiedzą nas na froncie? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w poniższym, swojego rodzaju podsumowaniu, mniej lub bardziej potwierdzonych plotek.

Na początek przyjrzyjmy się umiejscowieniu rozgrywki w czasach II Wojny Światowej. Plotki na ten temat pojawiały się już od premiery Battlefielda 1, a ostatnio ujawniony projekt broni i mniejsze, bądź większe doniesienia docierały do nieustannie. Uwieńczeniem tego jest artykuł w serwisie Venturebeat, który powołując się na źródła mające wgląd w plany Electronic Arts, mówi jasno, że następny Battlefield zostanie umieszczony w realiach największego konfliktu w dziejach ludzkości. Pewnie dla wielu z Was jest to oczywiste, ponieważ poprzednia odsłona wymagała swojego rodzaju następcy, jednak w grę wchodzą również pieniądze. Grając na sentymencie (podobnie jak Call of Duty: WWII) wydawca szykuje się na ogromny napływ fanów starych odsłon serii. Warto zaznaczyć, że będzie to całkowicie nowa część, a nie zwykły remaster.

Lootboxy

Można więc powiedzieć, że odpowiadające za nie studio pójdzie z duchem czasu… co nie zawsze jest najlepsze. Możemy być pewni, że w grze znajdziemy lootboxy, o czym w raczej pośredni sposób poinformowało nas EA. Deweloperzy w rozmowie z redaktorem w serwisie Kotaku ujawnili, że mikropłatności są idealnym źródłem przychodów, ale teraz nikt nie chce pójść w ślady Battlefronta 2. Ze względu na to (początkowo) zakłada się, że skrzynki będą zawierać wyłącznie elementy wizualne, ale to całkiem prawdopodobne, że studio całkowicie zrezygnuje ze skrzynek.

Dwie osoby związane z DICE powiedziały mi, że plany wprowadzenia mikrotransakcji do kolejnego Battlefielda dawniej zmieniły się i bez wątpienia zmienią się ponownie, zanim gra zostanie wydana tej jesieni. Firma rzeczywiście ma nadzieję, że te przystaną wyłącznie na kosmetyczne zmiany.

Battle Royale

 Swoją uwagę warto również zwrócić na ostatnie słowa CEO Electronic Arts, które wskazują jasno na zainteresowanie trybem Battle Royale:

To, co studio [Bluehole – dop. redakcji] zrobiło z PUBG, to naprawdę nowy poziom innowacji, który zmienił sposób, w jaki gracze grają w strzelanki. Jesteśmy pełni szacunku i gratulujemy im tego, co udało im się zrobić. Widzimy to nawet, przyglądając się Fortnite. [Battle Royale – dop. redkacji] to z pewnością tryb, którym interesuje się globalna grupa miłośników gier FPS. […]. Nasze studio DICE dostarczy kolejnego Battlefielda, z innowacją na każdym poziomie, niesamowitymi historiami, zadziwiającymi efektami wizualnymi i rozgrywką, która urzeknie każdego fana serii.

To całkiem prawdopodobne, że w tych słowach mowa właśnie o trybie Battle Royale, który zagości w najnowszym Battlefieldzie. Zważywszy na zainteresowanie graczy, nie jest to taki głupi pomysł, bo ci zdecydowali się nawet na założenie stosownej petycji. Znajdziecie ją tutaj i w kilka chwil możecie zasilić grono prawie 22 tysięcy chętnych. Jak myślicie, czy to dobry pomysł, żeby pchać ten tryb do każdej gry? Ja mam cichą nadzieję, że ten w Battlefieldzie (o ile powstanie) będzie jedynie bezpłatnym i niezobowiązującym dodatkiem.

Źródło: express.co.ukventurebeat.com

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!