Survival Mode w Fallout 4 wbrew pozorom nie jest czymś w rodzaju drugiego DayZ, lecz po prostu najtrudniejszym poziomem trudności, w którym przeciwnicy zadają nam więcej obrażeń, w dodatku ciężej ich zabić, a leczenie naszej postaci przebiega wolniej. Brzmi jak podkręcony „level hard”, ale Bethesda zamierza to zmienić.

Survival Mode z powiększonymi statystykami naszych oponentów nie brzmi jak prawdziwy „survival”, bowiem wymaga to od nas po prostu większej ostrożności podczas potyczek, ale poza tym nie zmienia się praktycznie nic. Bethesda w jednym ze swoich postów na Twitterze powiadomiła, że w Fallout 4 przetrwanie stanie się teraz o wiele cięższe. Do wspomnianego Survival Mode dojdą takie rzeczy jak zapotrzebowanie naszej postaci na jedzenie czy sen, leki będą mniej efektywne, promieniowanie będzie bardziej doskwierać, a do tego nasz bohater będzie mógł zachorować i jest to dopiero początek niebezpieczeństw czyhających na nas na zniszczonych wojną atomową pustkowiach. Brak jedzenia czy snu ostatecznie będzie mogło zabić naszą postać, a nasi towarzysze (prawdopodobnie) będą permanentnie umierać, bowiem dotąd jedynie po otrzymaniu dużej ilości obrażeń, wstawali po walce.

Kiedy nowy Survival Mode pojawi się w grze? Tego jeszcze nie wiemy, bo Bethesda uraczyła nas niewiele wyjaśniającym sloganem „Stay tuned”. Sam tryb nie jest może nowinką, która przyciągnie graczy na nowo do Fallouta 4, ale będzie to ciekawy smaczek dla nowych nabywców gry lub osób, które powrócą do niej z okazji dodatków, a te – bądźmy szczerzy – na pewno niedługo się pojawią.

[źródło i zdjęcie: digitaltrends.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej