W razie gdyby ktoś z Was przez ostatnie trzydzieści lat chował się gdzieś z dala od jakiejkolwiek cywilizacji, przypomnijmy: ludzie lubią Gwiezdne Wojny. Lubią je BARDZO. Zwłaszcza oryginalną trylogię (części 4-6 w chronologii futurystycznego świata). Niektórzy z fanów gotowi są zapłacić każdą cenę by wejść w posiadanie rekwizytów z filmów nakręconych w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. A właśnie pojawia się okazja by wydać w tym celu mnóstwo pieniędzy, bo na aukcji ma się pojawić słynny blaster DL-44, ten sam którego używał Luke Skywalker w filmie Imperium Kontratakuje.

DL4402

Jako że świat Star Wars posiada największą i chyba najbardziej fanatyczną bazę fanów na świecie, wiadomość ta zelektryzowała zadeklarowanych miłośników wszystkiego co związane z mocami Jedi i kosmicznymi bataliami. Właściciele domu aukcyjnego Nate D. Sanders w Los Angeles nastawiają się na ostrą rywalizację – ostateczna cena według nich nie osiągnie mniej niż trzysta tysięcy amerykańskich zielonych.

Dlaczego ludzie są gotowi wyłożyć aż tyle forsy za mały, nieforemny kawałek włókna szklanego, który nie ma żadnego zastosowania praktycznego? Cóż, chodzi tu oczywiście o wartość sentymentalną, no i o fakt, że rekwizyt ten ma już swoją, ciekawą historię – sam Mark Hamill osobiście podarował go ośmioletniemu fanowi na planie telewizyjnego programu Jim’ll Fix It – teraz ta imitacja futurystycznej broni jest częścią prywatnej kolekcji.

Tak wysoka cena może oczywiście zaskakiwać, lecz tak naprawdę można się jej dość łatwo domyślić, biorąc pod uwagę rezultaty aukcji innych gadżetów ze świata Gwiezdnych Wojen – blaster Hana Solo z epizodów V i VI został w roku 2013 wyceniony na 200 tysięcy dolarów, zaś miecz świetlny Luke’a „zszedł” w 2008 r. za 240 tysięcy. Jak myślicie, czy obecne szacunki okażą się zgodne z rzeczywistością?

lukeesb12

[źródło: digitaltrends.com; grafika: therpf.com]

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej