Blocks to koncept modularnego smartwatcha. Wciąż jest w fazie prototypu, niemniej wreszcie znalazł się na Kickstarterze. Brytyjski projekt ma tam otrzymać ostatnie finansowe pchnięcie konieczne do wejścia na rynek. Jeśli zebrane zostanie 250 tysięcy dolarów i wszystko pójdzie po myśli twórców, zegarki trafią na rynek w maju 2016.

Bloc to pomysł podobny do prowadzonego m.in przez Google i Motorolę Projektu Ara, z tym że jego autorzy planują skonstruowanie opartego o wymienialne moduły smartwatcha. Urządzenie składa się z „rdzenia” – tarczy zegarka, oraz serii indywidualnych ogniw bransolety, zawierających dowolnie wybrane, wyspecjalizowane moduły – dodatkowe baterie, GPS, czy nawet czujnik pulsu. Chodzi oczywiście o to, by użytkownik mógł sam określić parametry swojego smartwatcha.

Na poniższych obrazkach widoczne są prototypy inżynierskie, które posłużą do przetestowania sfery estetycznej, ergonomicznej i materiałowej produktu. Współtwórca firmy, Ali Tahmaseb twierdzi, że pierwsze jednostki testowe oparte na ostatecznej wersji projektu zostaną poddane próbą w grudniu. Rdzeń zegarka jest już gotowy, poszczególne, dołączane moduły też zostały zaprojektowane. Dokonano już większej części optymizacji oprogramowania, opartego o zmodyfikowaną wersję Android Lollipop. Podpisano umowę z wytwórcą – taiwańską firmą Compal.

tc (1)

W pierwszej fazie zbierania funduszy na Kickstarterze obiecano pięć podstawowych modułów – te wspomniane wcześniej, a ponadto chip NFC służący do transakcji bezkontaktowych i „moduł przygodowy”, zbierających dane na temat wysokości, ciśnienia i temperatury z myślą o miłośnikach pieszych i rowerowych wycieczek. Są one opcjonalne, podstawowe funkcje smartwatcha posiada sam rdzeń. W późniejszym czasie osoby wspierające przedsięwzięcie będą mogły określić, parametry funkcjonalne, czy kolor któregokolwiek z zamawianych modułów.

Firma planuje stworzyć rodzaj „ekosystemu” opartego o open hardware, w którym dodatkowe opcjonalne części zostaną stworzone przez innych przedsiębiorców. Twórcy oczekują, że stworzone zostaną moduły związane grami komputerowymi, sportem, opieka medyczną, pracą, czy nawet takie służące do badań naukowych. Oczywiście, wiele zależy od tego, czy uda się zbudować odpowiednio dużą grupę fanów produktu. Założyciele firmy są jednak spokojni – zapisano już 1500 twórców na wczesny dostęp do narzędzia Module Development Kit, ponadto autorzy przedsięwzięcia współpracują w kwestii dodatkowych części z „dużymi firmami komputerowymi”. Podobna sytuacja ma miejsce w kwestii software – twórcy Blocks sami napiszą podstawowe aplikacje (zegar, kalendarz, budzik, przypomnienia…), ale oczekują też na inicjatywę ze strony społeczności.

Tarcza zegarka z pozbawioną dodatkowych funkcji bransoletą jest oferowana na Kickstarterze za cenę 195 dolarów. Wersja z czterema dodatkowymi modułami stanowi wydatek rzędu 250 dolarów dla wczesnych nabywców i 275 dolarów w opcji standardowej. Stanowi to raczej cenę z wyższej półki – Pebble Time Round można nabyć za 250 dolarów (podstawowy Pebble za 100 dolarów). Jest jednak tańszy niż Apple Watch (od 349$), czy Gear S2 Samsunga (od 300$).

Cena może przysporzyć trudności w budowie silnej grupy fanów urządzenia, choć oczywiście koncept modularny wyróżnia się tle innych rozwiązań. Problemem może być fakt, że osoby z mniejszymi nadgarstkami mogą być zmuszone do stosowania maksymalnej liczby trzech dodatkowych modułów. Niemniej, części można będzie łatwo wymieniać na bieżąco („Plug na play”), bez konieczności ponownego uruchomienia, czy stosowania dodatkowych narzędzi.

blocks-hot-swap

Urządzenie jest bez wątpienia interesujące, niemniej trzeba zwrócić uwagę na fakt, że dość niewielka grupa odbiorców może być zainteresowania modularnym smartwatchem. Miłośnicy techniki z pewnością docenią możliwość istotnej zmiany parametrów, czy stopniowego ulepszania zegarka. Mimo wszystko, to smartwatch – mainstreamowy odbiorca prawdopodobnie będzie bardziej zainteresowany klasycznym rozwiązaniem. Z drugiej strony, modularny zegarek ma pewne zalety nad modularnym telefonem – choćby trwałość, bo projekt ARA został opóźniony ze względu na niesatysfakcjonującą moc spajających smartfona magnesów.

Być może warto jednak zachować optymizm. Jest coś pociągającego w urządzeniach które mogą być z łatwością ulepszane przez ostatecznego odbiorcę, czy rozwijane przez niezależnych przedsiębiorców.

[źródło i grafika: techcrunch.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!