WRÓĆ DO STRONY
GŁÓWNEJ
Bez kategorii

Brazylia unika amerykańskiego internetu 

Kiedy w zeszłym roku Brazylia zdecydowała się na odrzucenie zasobów internetowych kontrolowanych przez Stany Zjednoczone, mogło wydawać się to polityką stracha na wróble. Ot powiedzieliśmy, że nie będziemy korzystać z waszej sieci, ale nie bierzcie tego do siebie. Nic bardziej mylnego. Jak się bowiem okazuje, założenie by unikać amerykańskiej sieci, powodowane inwigilacją prowadzoną przez jedną z agencji rządowych, a konkretnie NSA, o czym jeszcze kilka miesięcy temu było relatywnie głośno, jest nie tylko podtrzymywane przez brazylijskie władze, ale także trwają prace nad modernizacją sieci na terenie kraju kojarzonego z piłką nożną i ubogimi fawelami. Nie ma się zresztą czemu dziwić, kiedy wszak obca agencja, obcego rządu monitoruje maile wysyłane przez urzędników i prominentnych brazylijskich polityków, należy jakoś zareagować.

To, co najpierw wydawało się więc śmieszne, dzisiaj służy jako podstawa do rozwoju brazylijskiego internetu, nadajników oraz sieci dostawców usług internetowych na terenie kraju. Bunt i idąca z nim w parze modernizacja nie zakończyły się na zobligowaniu Facebooka i wujka Google do przeniesienia serwerów na tereny Brazylii, ale stały się podwaliną konkretnej infrastruktury w wielkiej skali. Doskonałym tego przykładem jest rozpoczęcie budowy transatlantyckiego kabla, planowanej od 2012 roku, który połączyć ma ze sobą cały kraj. Co ważne, żaden z amerykańskich producentów czy dostawców usług internetowych nie bierze udziału w projekcie szacowanym na 185 milionów dolarów.

Konsekwencje brazylijskiej secesji od zasobów amerykańskiego internetu mogą być wyjątkowo kosztowne dla całego rynku usług sieciowych. Wystarczy przecież wspomnieć, iż Brazylia jest siódmą co do wielkości największą gospodarką na świecie, ciągle zresztą rosnącą, ciągle się rozwijającą. Porzucenie amerykańskich dostawców nie dość więc, że utrudni lub uniemożliwi zawiązywanie wielu intratnych kontraktów handlowych, to jeszcze kosztować będzie firmy dostarczające usługi internetowe pod flagą wujka Sama wiele milionów zielonych dolarów. Dane szacunkowe są zresztą druzgoczące i prognozuje się, że po nagłośnionej przez Edwarda Snowdena aferze, Stany Zjednoczone mogą stracić nawet 35 miliardów dolarów z powodu obaw co do bezpieczeństwa internetowej wymiany informacji. Pomyśleć, że w Polsce zwykło się mówić, że zaufanie droższe jest pieniędzy.

Żródło: http://gizmodo.com/