Mogłoby się wydawać, że seria mająca na karku kilkanaście odsłon powinna już dawno nie cieszyć się taką popularnością, ale przeczą temu wyniki finansowe Battlefielda, czy właśnie CoDa. Teraz okazało się, że ten najnowszy, czyli Call of Duty: Black Ops 4 sprzedaje się lepiej od poprzednika.

Jest nim oczywiście hucznie zapowiadany Cal of Duty: World War 2. Odsłona serii, która miała tchnąć w nią nowe życie de facto starym jak branża gier osadzeniem w dziejach II Wojny Światowej. No, może fanom serii się spodobała, ale i tak została zmiażdżona przez konkurencje od DICE. Nowy Battlefield został jednak opóźniony, więc to właśnie szansa Black Ops 4. Ten zadebiutował na rynku kilkadziesiąt godzin temu, dlatego przynajmniej na początku może cieszyć się sporym zainteresowaniem. Zwłaszcza w gronie miłośników kompetytywnych strzelanek.

Od swoich poprzedników Call of Duty: Black Ops 4 różni się pod wieloma względami. Jego udostępnienie wyłącznie na platformie Battle.net, brak kampanii fabularnej i obecność trybu Battle Royale ukrytego pod nazwą Blackout, to główne cechy, które mogą produkcji zapewnić długotrwały sukces. Czy tak będzie? Czas zweryfikuje. Z kolei teraz możemy powiedzieć, że sprzedaż Black Ops 4 w dniu premiery przewyższyła dwukrotnie WW2 z ubiegłego roku. Według twórców jest to spowodowane tym, że teraz „oddali graczom tego, czego chcieli”. Na szczegółowe dane dotyczące wyników sprzedażowych przyjdzie nam jednak jeszcze poczekać.

Czytaj też: Battlefield V opóźniony. Strach przed Red Dead Redemption 2?

Źródło: PCGamer
Zdjęcia: PCGamer

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej