W Shaanxi Provincial Engineering and Technology Research Center zajmującym się kozami kaszmirowymi Shaanbei stworzono nowy typ tego parzystokopytnego stworzenia – z większymi mięśniami i dłuższym owłosieniem. Ma to przyczynić się do zwiększenia dochodu chińskich społeczności pasterskich.

Co w tym ciekawego? Otóż odmiana została stworzona nie za pośrednictwem rozpłodu, jak w przypadku większości tworzonych przez człowieka „krzyżówek”, lecz przez manipulowanie genomem. Trzeba przyznać, Chińczycy nie krępują się, jeśli chodzi o bioetykę.

Wykorzystana została bowiem, stworzona trzy lata temu w USA, technologia CRISPR-Cas9, która polega na stosowaniu enzymów do precyzyjnego lokowania i wycinania segmentów DNA, w procesie znanym jako „gene-editing”. Choć to oczywiście nie pierwsze narzędzie, które zostało użyte do „zabaw” z DNA, to żadne nie było jeszcze tak tanie i efektywne. Ponadto, jak twierdzą naukowcy, udało się uniknąć niepożądanych efektów – wynikiem modyfikacji embrionów było 10 umięśnionych, owłosionych koźląt. Detale zostały opublikowane w Nature’s Scientific Reports.

Chińscy naukowcy głęboko wierzą w komercjalizację genetycznie modyfikowanych zwierząt – na  shaanxijskich swetrach kaszmirowych i mięsie się nie kończy. Praca jest tylko częścią większego „wysypu” opisów modyfikacji za pomocą CRISPR genów kóz, owiec, świń, małp i psów,  jak również innych ssaków.  W październiku w Journey of Molecular Biology opublikowano chińską pracę na temat modyfikowanych pod kątem maksymalnego umięśnienia psów gończych. Granty płyną z różnych kierunków – z Narodowej Fundacji Nauk Przyrodniczych, z Ministerstwa Rolnictwa, z Ministerstwa Nauki i Technologii, jak również z rządów poszczególnych prowincji. nic zatem dziwnego, że dziesiątki, jeśli nie setki instytucji akademickich, od Pekinu, po niewielkie prowincjonalne ośrodki, zgłębiają ten kierunek badań. Pomimo faktu, że chiński świat nauki – po, między innymi, katastrofie Rewolucji Kulturalnej – jest stosunkowo „świeży”, na globalnej scenie akademickiej, jego rosnący rozmiar (zarówno pod względem budżetu jak i ludzkiego potencjału) sprawia, że efekty są widoczne.

Jak wspomniano wyżej, technologia CRISPR nie została opracowana w Chinach – można za to podziękować naukowcom z Massachusetts Institute of Technology i Kalifornijskiego Uniwersytetu Berkeley, które obecnie walczą o patentowe prawa do technologii. W Stanach Zjednoczonych tego typu badania nie są nielegalne, niemniej nie otrzymują tak hojnego, federalnego finansowania.

Metodę CRISPR można uznać za dość kontrowersyjną pod względem bioetycznym. Nie chodzi tylko o umieralność zygot – choć jedna „udana” przypada na dziesiątki, lub nawet setki takich, które nie mogą funkcjonować poprawnie. Technologia CRISPR dodaje kolejne źródło bioetycznych zagwozdek – zmiany wykonane za jej pośrednictwem mogą być permanentne – to znaczy, przenoszone na kolejne potomstwo danego organizmu. Inżynieria genetyczna staje się coraz łatwiejsza a to znaczy, że kwestie etyczne przestają być w znacznej mierze abstrakcyjne, ograniczone do odizolowanych laboratoriów – jeśli chodzi o kwestie techniczne, mamy już w zasadzie zielone światło.

Skąd tak wielkie zainteresowanie Chińczyków technologią? Istotnym czynnikiem są bez wątpienia kwestie ekonomiczne – popyt na mięso (czy kaszmirowe swetry) wśród tego miliardowego, bogacącego się narodu wciąż rośnie. Ciężko jednakże przy tym nie wspomnieć o potencjalnych korzyściach w medycynie. Przykładowo, naukowcy z Yunnan Key Laboratory of Primate Biomedical Research, wykorzystują CRISPR, do modyfikacji małp w taki sposób, by stworzyć przydatne w leczeniu ludzi modele chorobowe schorzeń takich jak autyzm, schizofrenia, czy choroba Alzheimera. Oczywiście, można też tworzyć urocze mikro-świnki i sprzedawać je jako domowe zwierzątka.

Ciężko stwierdzić, że Chińczycy są jako jedyni zainteresowani tą rewolucyjną technologią, czy że w Państwie Środka brak norm bioetycznych (przykładowo, modyfikacja embrionów ludzkich starszych niż dwa tygodnie nie jest dozwolona). Niemniej, zważywszy że proces państwowego finansowania badań, czy nadzoru bioetycznego jest uznawany za znacznie mniej przejrzysty niż na Zachodzie, sytuacja budzi szereg kontrowersji.

Chinese-firms-1600-gene-edited-micro-pigs-raise-questions

[źródło: scientificamerican.com grafika: minimalisma.com upi.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!