Firma odpowiedzialna za Didi, która to w zeszłym roku połączyła się z Uberem umową o współpracę wartą 30 miliardów dolarów, wypuszcza anglojęzyczny interfejs swojej aplikacji. 

Ten będzie dostępny dla kierowców w Pekinie, Szanghaju i Guangzhou, otwierając w ten sposób usługę na całe miliony podróżników i turystów. Warto zwrócić uwagę na sytuację Ubera, który pozwolił na odfiltrowanie tych kierowców nie mówiących po angielsku, jednocześnie walcząc z propozycją, według której każdy kierowca firmy w Wielkiej Brytanii musiałby przejść test ze znajomości ichniejszego języka.

Być w stanie zrozumieć interfejs aplikacji i poprosić o przejazd jest wielkim krokiem w kierunku wyrwania Didi, wzorem Ubera, na globalny rynek. Jeśliby się uprzeć, nie ma tak naprawdę potrzeby prowadzenia rozmowy z kierowcą, jeśli ten wie, skąd nas zabrać i gdzie nas podrzucić. Didi oferuje taką opcję już teraz, tłumacząc podstawowe komunikaty w czasie rzeczywistym i kto wie, może kiedyś możliwe będzie prowadzenie w ten sposób zwykłej rozmowy z naszym kierowcą. Jednocześnie dwujęzyczność została wprowadzona także przy obsłudze klienta poprzez email oraz telefon kontaktowy.

Dodatkowo, aplikacja Didi pozwala teraz na płatność przy pomocy międzynarodowych kart kredytowych, a także oferuje pełne wsparcie dla numerów komórkowych zarejestrowanych w 12 wybranych krajach, w tym USA, Wielkiej Brytanii, Francji czy Kanadzie. Didi Chuxing powstało w 2015 roku po fuzji dwóch lokalnych rywali – Didi Dache i Kuaidi Dache, a do oferty tej firmy należą przejazdy samochodami, taksówki i wynajęcie pojazdów premium z kierowcą, za pomocą smartfona.

źródło: venturebeat.com | zdjęciephilippineslifestyle.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej