Może nie jest równie wielki, co budowany właśnie sterowiec Aeroscraft ML866, niemniej największy statek powietrzny Chin już lata.

Yuanmeng („sen”) wyruszył w tym miesiącu na swoją dziewiczą podróż z Xilinhot w Mongolii Wewnętrznej. Podczas lotu zostaną przetestowane systemy i możliwości pojazdu. Według doniesień prasowych, 48-godzinna podróż 75-metrowego sterowca wyniosła go na wysokość rzędu 20 kilometrów.

Niesamowita długość statku oznacza, że maszyna zajmuje olbrzymią przestrzeń. Gdy Yuanmeng jest w pełni wypełniony, jego objętość wynosi 18 tysięcy metrów sześciennych. Jest wysoki na 22 metry i może przenosić ładunki o ciężarze od 4.5 do 6.3 ton. Dla porównania, wcześniej wspomniany Aeroscraft ML866 będzie długi na 169 metrów i wysoki na 36, dzięki czemu uniesie aż 60 ton. Jednak na niego będziemy musieli poczekać aż do roku 2020.

Innymi słowy, choć Yuanmeng jest mniejszy, to jednak wychodzi daleko poza deskę kreślarską. Zważywszy, że Aeroscraft już teraz myśli nad jeszcze większym sterowcem, najuczciwiej będzie skupić się na konstrukcjach, które już istnieją.

Yuanmeng używa helu, natomiast do napędzania elektroniki pokładowej wykorzystuje energię wytworzoną jedynie dzięki bateriom słonecznym umieszczonych na grzbiecie lewiatana przestworzy. Jak twierdzą konstruktorzy, może latać przez sześć miesięcy bez przerwy.

yuanmeng-top

Nie wiadomo dokładnie, do czego sterowiec miałby służyć. Reportaż zamieszczony w People’s Daily, oficjalnym dzienniku Chińskiej Partii Komunistycznej, sugeruje, że posłuży do przenoszenia systemów komunikacji szerokopasmowej, przekaźników danych, urządzeń do obserwacji wysokorozdzielczościowej, czy obrazowania przestrzennego. Zdolny unosić 10-krotnie większe ładunki ML866 posłuży do transportu towarów.

Skoro sterowce powracają – i to jako pojazdy bezpieczne, zasilane energią słoneczną i wykotzystujące hel zamiast wodoru – pozostaje jedynie czekać na luksusowe modele pasażerskie. Sześciomiesięczny rejs wśród niebios wydaje się być bardzo ciekawym pomysłem na dłuższy urlop.

[źródło i grafika: sciencealert.com]

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!