Chris Pine wcielił się w postać Steve Trevora poprzednim filmie o superbohaterce DC. Teraz okazuje się, że to nie koniec jego przygody z Dianą Prince. Chris Pine zagra w Wonder Woman 1984.

Skoro zagra, to wcieli się w Trevora. To ogromne zaskoczenie dla fanów, zważywszy na to, jak bohater skończył w poprzednim filmie. Uznany za zmarłego Steve pojawi się 70 lat po wydarzeniach z pierwszego filmu o Wonder Woman. Nie wiadomo czy wówczas po prostu w jakiś sposób przeżył, a  może ktoś go ożywił.

W wywiadzie dla BBC Radio 1, Chris Pine odnosi się do swojego powrotu. Wyjawia, że on sam nie był zaskoczony, gdyż dowiedział się o tym jeszcze podczas kręcenia poprzedniej części. To wówczas Patty Jenkins wpadła na ten pomysł i od razu zapytała Pine’a czy w to wchodzi. Fani są dość sceptycznie nastawieni do tego rozwiązania. Ciekawi ich w jaki sposób Trevor przeżył i jaką rolę odegra w wydarzeniach w Wonder Woman 1984.

Chris Pine bardzo ciepło wypowiada się o reżyserce filmów, uważa, że jej pomysły są bardzo dobre i mocne. Jeśli coś postanowi, to to zrobi. A może zrobić wszystko.

Fakt, że Chris Pine zagra w Wonder Woman 1984 sprawił, że pojawiło się wiele teorii jak mógł przeżyć. Jedna z nich mówi, że to Hades ponownie powołał go do życia. Według tej pogłoski w roli Hadesa wystąpi Pedro Pascal, którego postać jest na razie owiana tajemnicą. Jednak to tylko teorie fanowskie.

Premiera Wonder Woman 1984 odbędzie się 5 czerwca 2020 roku. O ile znowu się nie przesunie.

Czytaj też: Realistyczne pokemony w zwiastunie filmu Detektyw Pikachu

Źródło: www.cbr.com

Kolejny artykuł znajdziesz poniżej