Community już od dawna jest uznawany za bardzo dobry serial komediowy. Mimo to, dowiedziałem się o nim niedawno i aż mi wstyd, że dopiero teraz poznaję taką perełkę.

Akcja serialu rozgrywa się na uniwersytecie Greendale, do którego uczęszczają główni bohaterowie. Fabuła skupia się na grupce osób, którzy postanowili uczyć się razem Hiszpańskiego. Z czasem dzięki temu stają się przyjaciółmi. Wydaje się, że to kolejna produkcja o grupie znajomych, którzy przeżywają śmieszne historie. Jednak nie jest tak do końca. Już samo miejsce akcji wyróżnia ten tytuł od innych seriali. W większości produkcji sceny rozgrywają się w domach, w pokojach głównych bohaterów. Przez to szybko poznajemy wszystkie lokacje i się do nich przyzwyczajamy. W Community lokacji jest masa i wszystko rozgrywa się na całym uniwersytecie, który przecież nie jest taki mały. Ciągle pojawiają się nowe miejsca, dzięki czemu lokacje się nie nudzą. Greendale został przedstawiony tak, że czujemy jakbyśmy faktycznie tam byli. Poznajemy cały ten świat i wydaje się on dość realistyczny. Być może to dlatego, że często są poruszane wątki uniwersytetu i jest sporo rzeczy dziejących się na drugim planie.

MW_Study_group_united

Jak w większości seriali komediowych fabuła nie jest ciągła i każdy odcinek jest osobną historią. Wątki poruszane w odcinkach dowodzą tego, że w Greendale może zdarzyć się dosłownie wszystko. Często w odcinkach poruszane są tematy filmów i seriali. Ale nie tylko, bo odniesienia są do całej popkultury. Bohaterowie często parodiują znane filmy i odnoszą się do nich w dialogach. Najlepiej świadczy o tym postać Abeda, który przenosi morały z filmów do prawdziwego życia. Dzięki takiemu rozwiązaniu, serial nie stoi tylko i wyłącznie na żartach podczas rozmów, ale głównie na absurdalnych sytuacjach. I to właśnie dzięki nim zapamiętam Community przez długie lata. Odcinki o paintballu, budowaniu fortecy, czy o animacji poklatkowej są nie do zapomnienia i idealnie pokazują czym jest ten tytuł.

W każdym serialu, ważne są postacie, dzięki którym produkcja nas przyciąga. Na początku wszyscy wydawali mi się idealni. Każdy z nich jest inny i wszystkich można polubić. Ale z czasem się to zmienia, bo na przykład irytuję mnie trochę postać Shirley, która chyba najbardziej odstaje od reszty i za bardzo do nich nie pasuje. No ale to zrozumiałe, zapewne tak miało to wyglądać. W końcu każdy się od siebie różni i z pewnością łatwo będzie każdemu wybrać swoją ulubioną postać. Z pozoru powinien być to Jeff, który został stworzony na fajnego faceta, czyli standard w serialach. O dziwo udało się to twórcom świetnie, bo Jeff jest faktycznie sympatycznym człowiekiem i nie da się go nie lubić.

Warto wspomnieć też, że gra tu Chevy Chase, który najlepsze lata ma już dawno za sobą. Może i nie gra wybitnie, ale jego postać jest nawet sympatyczna, głównie przez to, że nie pasuje do grupy. Miło, że tacy aktorzy mogą ponownie zabłysnąć dzięki telewizji.

community-series-4

Ważnym elementem wyróżniający Community od innych seriali, przynajmniej w pierwszym sezonie, jest częste przesłanie. Przez jakieś 20 odcinków pierwszego sezonu każdy skupia się na innym życiowym temacie, co daje sporo do myślenia. Dzięki temu serial dostarcza nie tylko sporą dawkę humoru, ale i uczy. Później już nieco odchodzą od tej formy i skupiają się na parodiowaniu popkultury, ale znajdzie się kilka odcinków z podobnym przesłaniem.

Zapewne Community nie wciągnie was od początku, bo pierwsze kilka odcinków nie jest zbyt śmiesznych i bohaterowie różnią się od tych, którymi stają się później. Dlatego jeśli odrzuci was początek, nie stawiajcie serialu na straconej pozycji. Każdy odcinek potrafi zaskoczyć i czeka się na kolejne, by zobaczyć co tym razem wymyślili twórcy. Jak dla mnie najlepszy serial komediowy jaki widziałem, a oglądałem ich sporo.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podaj dalej!